Oj sorki... mama wysłała mi sms-ka, ze na forum zniecierpliwienie bo nic nie piszę hi hi...
U Majeczki bez zmian.
Zjawił się profesor, ale jest bardzo ostrozny w wywodach. Maja jest max dożywiana aby ją wzmocnić. Tlenek azotu został wyłączony, narazie radzi sobie. Wciąż walczy z temp, brzuszek trochę duży...
Ale dzis jest juz fajniejsza, bo patrzy nam w oczy, zmęczona i słaba ale szuka kontaktu. Chciałoby się ją zjeść.
Ja tam standardowo boję się, żeby tylko nie było pogorszenia, tak w kratke zawsze mamy, że....wszystko mozliwe.
Nie ma daty planowanej ekstubacji, zobaczymy czy sie wzmocni....oby do tego czasu nie trzeba było robic tracheotomii.
JUtro bede szukała rehabilitanta do małej juz na oiom, bo nie ma ani grama mięśnia w nóżkach, wcale nimi nie porusza, podkurczone stópki, echhhh, trzeba działać.
Na ile mogę, sama zabieram sie za masaż i gimnastykę, ale rehabilitant bedzie mogł wejsc na dłużej i skuteczniej?!