Jestem juz po wizycie.
Moja córka znowu baaardzo śpiąca. Z pewnością to efekt leku na gorączkę, który ma moc wyciszającą. Maja tylko kuka co pare minut kontrolnie, czy jestem i żeby przytulić się do jej uszka (uwielbia tak zasypiać)...i znowu drzemie ssąc smoka(bo respirator ma teraz w nosku). Dostała mleczko, to spi he he. Niechaj zbiera sily. Modlę się nad nią i proszę Bozię o ten kolejny krok - samodzielne oddychanie! Modlmy się wspólnie, bo jak Pismo Sw głosi : "..gdzie dwoje i więcej modli się do Mnie, tam jestem pośród nich..." Zawierzyłam tym słowom

Obie nasze niunie potrzebują tego kroku - Majka i Zofija potrzebują siły na własny, pełny oddech.
Moje drogie, obawiam się, że po 20.00 nie zdam wam relacji, bo Agnieszka, mama Jagódki z Poznania, zaplanowała mi wspólny wieczór

) Przypuszczam, że i tak nic nowego sie nie wydarzy na noc. W innym razie, nawiedzę Madzię pilnym sms.
Pozdrowienia od Justyny. Sciskamy was mocno :*