Cześć Kobietki
Jest nieźle. Maja wstała ze świetnym chumorem, wreszcie się rozbrykała i pokazuje wszystkim, jaka z niej silna dziewczynka - taaak, to moja córeczka

Nie chcę się cieszyć na zapas, bo wczoraj zdążyła nam raz wysoko zagorączkować, no i te kupki takie chlustające, czekamy na dzisiejsza aby to skontrolować.
Tak bardzo teraz wyczekuję tego poniedziałku, mam ogromną nadzieję, że do tego czasu wszystko się wyklaruje i wyjdziemy do domku, aby móc się przygotować na Poznań.
Ten tydzień zapowiada się szaleńczo. Może wyjdziemy do domu, moje wizyty u lekarzy w sprawie stresów zołądkowych, koncerty, wyprawka do Poznania, sam wyjazd (mam nadzieje)...i zaduma nad grobem Oliwki w Święto Zmarłych.
Teraz, kiedy wysiaduję przy łóżeczku Mai...snuję mnóstwo planów, jak to będzie, gdy Majeczka będzie już zdrowa. Marzę o swobodnych spacerkach, cudownych świętach, o powrocie naszej Saruni(spanielka) do domu, o zabawie Sylwestrowej, o wiośnie i wreszcie wspólnych wyjazdach nad morze i do rodziny, która nie miała okazji poznać naszego skarba. Nie mogę się doczekać. Jeszcze tylko ten horror pod salą operacyjną...i...zaczniemy nowe życie, takie zwyczjne... :-)
Całuję wszystkich, złączmy nasze siły...dopingujmy Majkę !