reklama

przepisy dla karmiącej mamy

a ja sie zastanawiam czy nie zaczac pic mleka,skoro dokarmiam małego mlekiem bebiko1 i mu bardzo smakuje i nie ma zadnych skutkow ubocznych to chyba mogę wlaczyc nabiał do diety,jak myslicie?
 
reklama
ja dotychczas jadlam mleko lub jogurt codziennie,ale dzisiaj po kontroli doszlysmy z pielegniarka do wniosku,ze te wzdecia to calkiem mozliwe,ze od nabialu i mam przystopowac jogurtami i mlekiem:-(
 
a ja dzisiaj wyczytałam w jednym poradniku, że nie ma żadnych dowodów medycznych na związek kolek z rygorystyczną dietą matki..i jak widzę, że odżywianie się samym kurczakiem z ryżem i nabiałem daje skutek odwrotny do zamierzonego, to zaczyna we mnie dojrzewać bunt przeciwko takiemu katowaniu się dietą:)
 
Dziewczyny! Przestańcie się tak strasznie tymi brzuszkami stresować.
Nerwy mamusi mogą być gorsze niż jakiekolwiek jedzenie, dzieciaczki przecież odbierają wasze wszystkie emocje.
 
też się oszczędzam i kurczak ziemniaczki i mini marchewka gotowane na parze non stop wcinam na obiadki
wczoraj nawet w restauracji na obiad zamowilam zestaw mamy karmiącej - bo tak to juz nazywam;-)
ale dziekować Bogu Tymek nie ma problemów z kolkami
to że się ponapina do pierdnięcia to norma - mąż mowi, że dorośli też się spinają więc loozik z takimi malcami:-) - on zawsze sobie coś racjonalnie wytlumaczy i 0 stresu:tak:
powolutku jednak zaczynam wprowadzać nowości np na sniadanie kanapeczka z serkiem białym (bo oczywiście nabiału kochanego nie jem teraz)
 
reklama
ja też do tej pory kurczak, ryż, gotowany schabik, pulpety, marcheweczka....ale teraz po woli rozszerzam dietke:-) mała chyba nie ma kolek, tylko te prężenia przed kupką.....
ja zajadam lody a wy tak ostrożnie do tego podchodzicie - nie wskazane są, bo już sama nie wiem?
a teraz zajadam cieplutke ciasto drożdżowe mojej mamuśki, mniam:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry