*Doris*
Zadomowiona(y)
Rzeczywiście lepiej się goi nacięta rana niż rozerwana, ale podobno nacięcia wymaga tylko ok 20% prodów (w październikowym, albo listopadowym M-jak Mama jest artykuł na ten temat). W polsce w wielu szpitalach rutynowo się tnie, mimo, że kobieta mogłaby urodzić bez nacinania i pękania. Polożna powinna ocenić w trakcie porodu, czy nacięcie jest wymagane. Podobno wiele zależy właśnie od położnej - odpowiednie poprowadzenie główki dziecka i właściwa pozycja przy porodzie pozwalają na uniknięcie nacięcia. W większości szpitali w ostatniej fazie porodu trzeba leżeć na łóżku porodowym, a taka pozycja wywiera duży nacisk na ścianki pochwy i niesie ryzyko pęknięcia, więc nacinają. Słyszałam jednak, że nacięcie goi się z miesiąc, a jeśli uda się go uniknąć, to nawet na drugi dzień już nie ma dolegliwości, ew. po kilku dniach. Ja bardzo bym chciała nacięcia uniknąć, ale cóż zobaczymy jak będzie.
jest szansa że masaże olejkiem sie przydadzą;-)


. Napiszcie o jaki olejek chodzi cobym się zahartowała:-