reklama

Przygotowanie do porodu i Szkoła rodzenia

reklama
Ja już napisałam meguskowi co nieco o moim porodzie, ale tu dopiszę, że każdy poród jest indywidualny, każda z nas na pewno go inaczej przeżyje, a ja nie wyobrażam sobie stojącego porodu przez cały czas - szczególnie ostatniego etapu, kiedy mięśnie właściwie już odmawiają posłuszeństwa i jedyne o czym marzyłam, to położyć się (w pozycji półleżącej) i mnie się tak bardzo fajnie parło i szybciutko.
 
Przyznam się, że nawet wtedy nie myślałam o tym żeby chodzić, albo wstawać, tylko przewracanie się na boki co przynosiło mi ulgę.

Ale tu cisza :P
 
Na stronach "rodzic po ludzku" sa pozycje, które można wykorzystać i ponoć pomagają w poszczególnych fazach porodu. Ciekawa jestem, czy te kobietki, które już rodziły korzystały z którejś i w jakim stopniu im pomogła???
 
kiedy rodziłam ale jeszcze nie parłam musiałam się ruszac dlatego cięzko mi było znieśc leżenie bez możliwosci wiercenia się kiedy mi podłaczyli aparat do KTG. Jak już nie mogłam wytrzymac i troszkę się poruszyłam to te diody od razu sie odczepiały i cały pomiar się przedłużał ::) Pamiętam, że dużo chodziłam a jak zbliżały się skurcze wtedy podpierałam się na mężu, na róznych sprzętach w sali lubi stoliku recepcyjnym na korytarzu ;D w pozycji stojącej lekko przechylona do przodu tak więc ruch i zmiany pozycji mi pomogały. Prysznic za bardzo nie pomógl bo kabina mała więc możliwośc ruchu ograniczona :D.
Pola natura sama Ci podyktuje najlepszą dla Ciebie pozycję widzisz sama każda z nas woli inaczej. Ja pomimo że w szkole rodzenia nauczyłam się oddychania w zależnosci od fazy porodu i poznalam różne pozycje to podczas porodu nie myśłałam jakoś o tym wszystkim, oddychałam inaczej, pozycję przyjmowałam taką jaka była w danym momencie najdogodniejsza (opórcz parcia bo tu mi narzucili) ...nie wiem chyba w takim momencie mózg się odłacza a zaczyna działac instynkt.
 
Dziękuję za informację Blue.
W "linkowni" odkryłam zdjęcia z porodu. Mihir się przestraszyła, a ja o dziwo, jestem coraz spokojniejsza...nie wiedzieć czemu. Myślę, że to kwestia "nastawienia" się. Być może strach przyjdzie później ;)
Co myslicie o obecności dzieci podczas porodu???
W holenderskiej tv ostatnio transmitowano film, gdzie przy porodzie w domu (takich tutaj jest bardzo dużo) uczestniczyły dzieci.
POdzielcie się swoimi odczuciami na ten temat.
 
Trudno mi powiedzieć jak byśmy postąpili, ale gdyby moje dziecko było by na tyle dorosłe i było w stanie zrozumieć że mamie nie dzieje się krzywda /bo jednak ciężko na taki poród patrzeć jakby nie było/ to pewnie bym się zdecydowała, choć nie jestem przekonana do końca :P
 
Mój mąż, choc na codzień ma doczynienia z krwią i innymi brzydkimi rzeczami i zapachami :( twierzdi, że zupelnie nie jest pewien jak poradzi sobie podczas porodu. Twierdzi, że nie byłoby problemu, gdyby leżała tam obca kobieta, ale nie jego żona i jego córka się rodziła.....Ale znam go, wytrzyma, twardy jest :laugh:
 
reklama
Pola sp[ytj sie swoiego ginia o tak zwany obiaw odrzucenia ja znam pana dr. ktory po pobycie podczas porodu swojej zony rozwiudl sie bo cos tam mu w glowie nie zaskoczylo jak trzeba....znamy lekarz z CZMP co lepsze...moj jest juz po jednym porodzie wiec jest zatrawiny w boju
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry