Dzień dobry
my mieliśmy gości na kawce

Młoda co prawda większość wizyty koleżanki przespała, kiepski z niej gospodarz

ale trochę dziewczyny powojowały...znaczy Paulinka połaziła, pozaczepiała Melkę..a Melka wpatrzona jak sroka w koleżankę prawie nie oddychała
Teraz Mela buszuje na podłodze wśród zabawek a ja się byczę, chata posprzątana, spaghetti na obiad jest..
Rozia ja Matika przeniosłam do jego pokoju jak miał 5 miesięcy, przesypiał już nocki. Budził się właśnie jakoś po 7ej na śniadanko. Sytuacja nas zmobilizowała, bo do tego czasu mały spał w kołysce, a jak przestał się w niej mieścić to mieliśmy wybór-albo młodego do łóżeczka, do jego pokoju przenosimy, albo łóżeczko przenosimy do naszego pokoju. Spróbowaliśmy najpierw młodego wyeksmitować i dobrze to wszystkim zrobiło:-) bo jak był u nas to ja nieraz się w nocy przebudzałam, jak się przekręcił, wydał z siebie jakiś głos..a tak to on sobie spokojnie spał u siebie a ja u siebie

Choć początkowo nieraz się w nocy budziłam i sprawdzałam co u niego

mimo że nianię mieliśmy i cisza była

braTeraz niespieszno mi do przenoszenia małej- na nocki, bo dzieciaki póki co będą miały wspólny pokój i obawiam się wcześniejszych pobudek Melki z racji wstawania Matika do przedszkola. Więc póki co, my sobie z Melą śpimy, a chłopaki wstają i wybywają do przedszkola/pracy.
Liluu zdrówka, współczuję choróbska. A za wagę wielki szacun i brawa!!!

:-)
Marysia hehe strojnisia mała
Joanna trzymaj się