• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przyszle i obecne mamusie :)))

losiczka a próbowałaś prać w orzechach ??????? warto ?????????????????? Ja tak samo lubię te rosmanowskie pieluszki ;-)
Kurcze ja chyba bym wolała juz sama rodzić niz z koleżanką- sama nie wiem, troszkę to krępujące , co innego położne salowe itd bo rodzi sie a potem do domu a tu kurka wodna znajoma zagląda w kroczę a potem to pamięta :szok: heheh.,

Mój P bardzo chciał być przy porodzie no i był przed porodówką i weszedł tylko na pare minut juz pod koniec porodu a tak to mu nie pozwolili bo do szkoły rodzenia nie chodziłam :wściekła/y: dlatego teraz chyba pójdę do tej szkoły aby razem rodzić !!!!!!!!!!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
Też bym wolała, żeby był przy mnie albo mąż albo mama, koleżanka to tak nie za bardzo. Ale jak to jest bardzo dobra koleżanka... To może, może ;-)
 
Ilona, pytałam właśnie położnej czy coś się zmieniło z tą szkołą i porodami rodzinnymi. Powiedziała, że jakiś czas temu nie pozwalali facetom wchodzić, bo mężowie nie wiedzieli jak to będzie wyglądać i mdleli. Ale teraz to się zmienia i bez szkoły też można iść na rodzinny. Chociaż powiedziała, że w szkole można się nauczyć oddychać, przeć itd, a potem przy porodzie jest o wiele łatwiej. Nie wiem co o tym myśleć.:confused:

Agnes, dzięki za linka. Też się skuszę na ten termometr. Te lidlowe rzeczy są zazwyczaj dobre jakościowo. No i bodziaki może jakieś kupię, bo są 2 pary po 15 zł. I są jakieś ciuchy ciążowe. :-)
 
Roszpunka ja muszę sie dowiedziec własnie bo jak mozna rodzić razem to nie bede szła do szkoły bo wiem jak to sie juz wszystko odbywa a zajęcia są 2 razy w tyg, po 1,5 godziny ( 8 spotkań razem ) No jak u Ciebie sie to zmienia i bedzie mógł być mąz przy Tobie to mozesz sobie darować chyba ze chcesz sie przygotować i do porodu i do pielęgnacji maluszka !!!!! :-) a termometr do ucha to super sprawa :-) ( co prawda ja jeszcze nie mam ale kupię na pewno )
Laluś miłego popołudnia ;-) :-)

Objadłam sie jak bączek ;-) Jaś śpi , ja tez sie położę na godzinkę a potem zrobię placki z jabłkami i śmietanką :-) zapraszam :-)
 
Ilonko ja tam lubie proszki :-D pytalam Karolcie bo bedzie urzywac tetry :-)

Dziewczynki dla mnie porod to wydanie na swiat najcudowniejszego cudu jaki czlowiek mogl stworzyc:-):-):-) a rodzac dziecko w obecnosci 20 praktykantow ( Matiego tak rodzilam ) to przeszlam chrzest bojowy :-D . Ja nie mam z tym problemu a jak bedzie to jeszcze duzo czasu trzeba najpierw szczesliwie zajsc w ciaze szczesliwie donosic i szczesliwie urodzic :-):-):-)
 
Losiczko- prać będzie pralka i w proszku ;) aż taka eko wariatka to ja nie jestem. I nie wiem czy mi się po miesiącu nie zmieni, chociaż raczej jak sie uprę i coś postanowię to nie ma zmiłuj ;) Kupić musze tylko ochraniacze ceratkowe i będzie gites ;)

Laluś- przyjemności, ale Ty nie dziękuj tylko zagarniaj wszystkie jak lecą ;)

Roszpunko- ja jeszcze nie myślałam, ale uważam, że to nie jest taki głupi pomysł. Przynajmniej ktoś kto na tym zęby zjadł powie Ci co i jak ;)
Z drugiej strony ja to nawet nie wiem jak to jest z polożną- kiedy się idzie? skąd się ją bierze? czy to są płatne świadczenia? ja pitolę....

agnes- przesądy przesądami- co ma wisieć- nie utonie i tyle. Ja po prostu odkładam i ze strachu i z przesądów i z faktu, że chyba do mnie jeszcze nie dociera- kompletowanie wszystkiego na okres letni, wakacyjny. Może wtedy mój mąż będzie znów bardziej moim mężem niż synem mamusi? ;)

tak sobie właśnie pomyślałam, że w sobotę mamy zaplanowany wyjazd. Mąż nie wspomina o zabraniu mamusi, ale ... to przecież się może wszystko zmienić. Krew mnie zaleje, bo nie będę miała zamiaru nianczyć teściowej i mieć ograniczona swobode ruchów, rozmów etc, więc najzwyczajniej w świecie i najbezczelniej jak potrafię źle sie poczuję w przeddzień wyjazdu, żeby z nia nie pojechać. Mam jednak nadzieję, że tego nie zrobią...
 
Karolciu powiem ci tak. Matiego mialam na tetrach i dziekuje Bogu i temu kto wymyslil jednorazowki :-D:-D:-D. Trzymam kciuki za to zeby tesciowka zostala w domku :-D:-D:-D
 
Losiczko- ja własnie z milości do teściowej, żeby czasu nie miała za bardzo na wtrącanie się pójdę w tetrę ;)
 
reklama
karolina, szkoda mi trochę kasy na tą szkołę. Nie wiem ile kosztuje, ale i tak musiałabym chodzić sama bo M będzie w delegacji aż do porodu. Jest darmowa szkoła przy szpitalu, ale tam podobno nie ma fajnych zajęć, tylko takie na odwal się, że i tak się niczego nie nauczę.
A co do położnej środowiskowej, to przynajmniej u mnie jest tak, że od roku mają zarządzenie żeby przeprowadzać pogadanki z ciężarnymi. Trzeba zadzwonić do przychodni tam gdzie należysz i się umówić na takie spotkanie. Wtedy można podpytać o różne rzeczy. No i ona wypełnia jakąś swoją kartę ciężarnej. A po porodzie dzwoni się do tej samej położnej i ona przychodzi na wizyty domowe, sprawdza szwy, ogląda dziecko itd.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry