• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przyszle i obecne mamusie :)))

reklama
truskafka na pewno sok z burakow,buraki ,szpinak,rośliny strączkowe,daktyle, zielenina czyli sałaty, natka pietruszki,koperek. Lampka czerwonego wina" bycza krew" a jak bardzo spada to coś w tabletkach ja teraz biorę Tardyferon 1 tabletkę dziennie
 
truskafka na pewno sok z burakow,buraki ,szpinak,rośliny strączkowe,daktyle, zielenina czyli sałaty, natka pietruszki,koperek. Lampka czerwonego wina" bycza krew" a jak bardzo spada to coś w tabletkach ja teraz biorę Tardyferon 1 tabletkę dziennie
no nie powiem, ta lampka wina mi się najbardziej podoba buhaha
jeszcze raz dzięki wielkie, skorzystam chętnie. Może po zimie-czyt. mniej zieleniny, buraków..mi tak płytki poleciały. Teraz powinno być z górki :)
 
Sylwia no trzeba coś wykombinować, bo rzeczywiście się zajedziesz.... Ale jak chcecie cos wynająć, to rzeczywiście drugi dochód sie przyda ... A nie dowiadywałaś się o żłobek czy coś? Chociaż teraz podobno strasznie ciężko do żłobka dziecko dać..

Trsukafffka noto szalej tam :D
 
rozia ja już dawno mam multisport:))) uwielbiam to tylko że w zimie trochę mi się nie chce ruszać na siłownie i tylko na squash'a regularnie chodziłam ale to chyba za mało.
Teraz zaczynam znowu biegać bo przez zimę miałam przerwę i mam nadzieję że będzie lepiej.
truskafffka a co ci jest bo przeoczyłam?? Na co te buraki??
sylwia współczuje:-(
 
Ja wlasnie posprztalam sobie pokoj odkurzylam wstawilam pranie mala przebrana powycierana i dostala antybiotyk ja w pizamce juz siedze :P
Dzieki dziewczyny ze jestescie :) bardzo to pomaga ze moge sie komus wyzalic :)
Co do zlobka u mnie kosztuje okolo 600 zl miesiecznie bo na takie bezplatne juz dawno nie przyjmuja a kolejka taka ze szok ... Napewno za rok do przedszkola ja wysle 250 zl plus wyzywienie z 400 wyjdzie licze no i moge na caly etet isc ;p
 
reklama
no to ten żłobek , to masakra....

Jane ja w usmie też uwielbiałam... trenowałam wszystko co mogłam... nawet jednocześnie.... zwłaszcza,że ja z małego miasteczka jestem i tam tylko sport był... We wszystkich zawodach brałam udział, ale odkąd przyjechalam do Krakowa, to bylo co raz gorzej... przez pierwsze 2 lata jeszcze jakos było, a później zamieszkałam z koleżankami i to już był koniec sportów, a zaczęły się pizze, frytki, piwkowanie wieczorem :) A później poznałam mojego M i jak juz razem zamieszkaliśmy, to obiadki itp i tak czlowiek tyję, bo przecież się przy tym wszystkim nie ruszałam... ehhh zaniedbałam sie po prostu... Ale teraz mam silne postanowienie poprawy :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry