Karolciu, może oni chcą z Tobą już umowę podpisać :-):-):-)!
Co do klimy, to też nie jestem 100% zwolenniczką, a zwłaszcza nastawiania na 19 stopni, kiedy na zewnątrz jest 30. Wszystko z umiarem. Ale wiem, jak się pochorowałam, kiedy jechaliśmy autem bez klimy ostatnio do Krakowa i się przegrzałam po drodze, to i migrena przez 3 dni i wymioty, brrr... A co dopiero jak podróżujesz z dzieckiem, to nawet okna nie uchylisz...
Ja ostatnio czytuję głównie kryminały :-)
Róziu, bardzo fajna zapiekanka z ryżu (to takie pseudo risotto, a przepis pochodzi z jeszcze komunistycznej książki kucharskiej)
Gotujesz 4 woreczki ryżu (to będziecie mieć obiad na 2 dni)
Ścierasz na tarce 3 duże marchewki, jedną dużą pietruszkę, pół selera (albo jednego małego), kroisz w kostkę 2-3 cebule
Warzywa wrzucasz na patelnię lub do garnka i dusisz na 1/4 kostki masła lub margaryny, tak, żeby były prawie miękkie, na koniec dorzucasz zieleninę (pietruszka, koperek)
Do dużej miski wrzucasz ugotowany ryż, uduszone warzywa, dosyć sporo Vegety, pieprz, co do soli, to musisz spróbować, mały kubek śmietany 18% i około pół słoiczka koncentratu pomidorowego i mieszasz.
Ścierasz żółty ser
Do naczynia żaroodpornego wykładasz połowę ryżu, posypujesz połową sera i dajesz resztę ryżu
Wkładasz do piekarnika na 200 stopni na około 35 minut i 10 minut przed końcem posypujesz resztą sera.
Nie wiem, jak to dla Ciebie brzmi, ale to jedno z moich ulubionych dań!