reklama

Przyszli Tatusiowie

Dzieki dziewczyny;) Wiem, ze bez lekarstw w moim przypadku to lipa..nie da sie choroby organicznej zwalczyc sila woli. Tylko, ze ja bralam silne leki, m.in. lit, ktore teraz sa zakazane ze wzgledu na dzidzi. Chyba pojde do szpitala (sobieskiego), w sumie bylam juz tam 3 razy i nie jest zle. Chyba to jedyne wyjscie teraz. A doktorat, no coz...i tak przez miesiac nie napisalam ani slowa...wiec...moze po szpitalu rusze z tym wreszcie.
 
reklama
Fantazja masz rację teraz zdrowie na pierwszym miejscu. A jak sie podleczysz, to wszystko na pewno pójdzie łatwiej. Wszystko sie ułoży zobaczysz i za jakiś czas te przykre chwile będą tylko mglistym wspomnieniem.
 
Fantazja masz rację teraz zdrowie na pierwszym miejscu. A jak sie podleczysz, to wszystko na pewno pójdzie łatwiej. Wszystko sie ułoży zobaczysz i za jakiś czas te przykre chwile będą tylko mglistym wspomnieniem.
 
Wyjdziesz wyjdziesz!!! Głowa do góry i myśl pozytywnie. Każda z nas ma większe lub mniejsze problemy z chłopami. Bez nich źle, a z nimi jeszcze gorzej czasem.:-D

Trzymaj się mocno dziewczyno, a jak Dzidzia się pojawi, to dostaniesz takiego powera, że depresja zniknie jak sen jaki złoty.
 
Dzagud ma racje zresztą i ja ci to wczesniej pisalam,przy dzidzi zapomniesz o wszystkich troskach,bedzie lekarstwem na cale zlo,mysl pozytywnie i glowa do góry:-)
 
nie wiem fantazjo o co chodzi dokladnie z Twoim partnerem i co to za choroba ale trzymam kciuki zeby Ci sie wszystko ulozylo!!!!!!!!!!!!!!!!! jak nie jestes pewna co dalej to dzwon do przyjaciolki (jesli masz taka od serca ktora umie Cie wspierac) lub do lekarza. jest wiele osob ktorym zalezy na Tobie!!!! usciski!!!
 
Fantazjo
ja akurat nie mam szans na grzebanie po innych wątkach więc w ogóle nie zdawałam sobie sprawy z tego że masz jakieś problemy. :zawstydzona/y:
Tulę Cię mocno i trzymam za Ciebie kciuki.
 
reklama
Dziewczyny, czytałam gdzieś o tym, że ok. 70% przyszłych tatusiów ma taki syndrom ojca, który objawia się tym, że razem z ciężarnymi żonami tyją, mają zachcianki, ogólnie rzecz biorąc - wczuwają się:-):-) Nie brałam tego na serio dopóki nie zaobserwowałam, że mój zawsze szczupły mąż TYJE właśnie teraz, kiedy ja rosnę w oczach:-) I nie wiąże się to z tym, że je więcej bo pod tym względem nic się u niego nie zmieniło. Poza tym rzeczywiście miewa zachcianki na takie rzeczy, na które do tej pory nawet nie spojrzał - np. ostatnio późnym wieczorem nabrał ochoty na kawę i ciasto (kawy NIGDY nie pił, a za słodyczami nie przepada...). Strasznie mnie to dziwi i śmieszy jednocześnie:-D
Wasi też tak mają????
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry