• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Puste jajo płodowe

Witam, ten temat był poruszany na forum wiele razy, ale jestem zdruzgotana, ostatnia miesiączkę miałam 30 maja, moje cykle są nieregularne 30-32 dni. Test ciążowy zrobiłam 5 lipca i wynik to dwie kreski.
Jednak dzisiaj poszłam do gin żeby potwierdzić ciąże i okazało się ze nie widać zarodka. Dostałam duphaston i pozostaje czekać. Ktoś miał podobna sytuacje ?
Dołączam zdjęcie USG i czekam na porady!
 

Załączniki

  • 76A8D8D8-F871-4C43-BCD8-10F93033BEA7.jpeg
    76A8D8D8-F871-4C43-BCD8-10F93033BEA7.jpeg
    1,9 MB · Wyświetleń: 3 717
reklama
Rozwiązanie
Niestety zabieg był konieczny bo pęcherzyk ani trochę nie wyleciał. Ale w sumie zabieg był o milon lepszy niż to co było w nocy . Teraz muszę tylko dojść psychicznie po tym co mnie spotkało . Bardzo dziękuję dziewczyny za każde miłe słowo i wparcie
U mnie jest jeszcze jeden problem bo moja siostra za 2 tygodnie ma wesele i nie chce jej tego dnia zepsuć . Do tego moje ciało zaczyna wariować , piersi są mega dużo i bardzo obolałe . Ja chyba oszaleje do tego czasu .
A może ciąża się pozbierała? To wyjątkowe sytuację, ale czasem się zdarzają. A w szpitalu rzeczywiście nie rusza cię dopóki nie będą mieli pewności, że ciąża się nie rozwija. A to trwa. Nie umiem nic doradzić. Ale też nie chcę cię samej zostawić. W razie czego jestem [emoji3590]
 
reklama
Nie wiem poczekam , na razie mam odstawić leki na podtrzymanie, które i tak już brałam 1 raz dziennie i to o różnych porach bo wczoraj wzięłam rano a dzisiaj dopiero późnym popołudniem. Pęcherzyk już nie rośnie , teraz tylko czekać co dalej będzie. Chciała bym mieć to za sobą, chociaż wiem że i tak już nic nie będzie takie same . Lekarz dał mi zwolnienie do 26 sierpnia i kazał zapisać się na kontrol . Boje się życia "po poronieniu" bo teraz niby jestem w miarę pogodzona z sytuacją , ale w gabinecie miałam chwilę załamania że łzy napływały mi do oczu .
 
A może ciąża się pozbierała? To wyjątkowe sytuację, ale czasem się zdarzają. A w szpitalu rzeczywiście nie rusza cię dopóki nie będą mieli pewności, że ciąża się nie rozwija. A to trwa. Nie umiem nic doradzić. Ale też nie chcę cię samej zostawić. W razie czego jestem [emoji3590]
Bardzo dziękuję, bo na prawdę potrzebuje teraz wsparcia kogoś kto mnie zrozumie . Bo moje otoczenie mam wrażenie że zupełnie nie umie teraz ze mną rozmawiać.
 
Ja chyba najgorszy moment przed zabiegiem potem było już łatwiej na razie musisz czekać
Nie wiem poczekam , na razie mam odstawić leki na podtrzymanie, które i tak już brałam 1 raz dziennie i to o różnych porach bo wczoraj wzięłam rano a dzisiaj dopiero późnym popołudniem. Pęcherzyk już nie rośnie , teraz tylko czekać co dalej będzie. Chciała bym mieć to za sobą, chociaż wiem że i tak już nic nie będzie takie same . Lekarz dał mi zwolnienie do 26 sierpnia i kazał zapisać się na kontrol . Boje się życia "po poronieniu" bo teraz niby jestem w miarę pogodzona z sytuacją , ale w gabinecie miałam chwilę załamania że łzy napływały mi do oczu .
 
Tylko że ja się czuję się bardzo źle z tym czuje . Bardzo chciałam to dziecko a teraz chce żeby to już poszło.
To prawda, ta niepewność jest tak wyniszczającą, że już lepiej poronić, niż tkwić w zawieszeniu. Nie biczuj się, to się zdarza i trzeba to zaakceptować, te myśli, pragnienia, emocje. To trudna sytuacja, a ty możesz bliżej siebie poznać. Nawet, jeśli to, czego o sobie się dowiadujesz nie podoba ci się. To nic złego. Pamiętaj, że jesteś człowiekiem i masz prawo do różnych odczuć i emocji.
 
reklama
Tylko że ja się czuję się bardzo źle z tym czuje . Bardzo chciałam to dziecko a teraz chce żeby to już poszło.
Cześć :) ja rok temu w sierpniu miałam zabieg i to samo - puste jajo... Nie chciałam czekać, pojechałam do szpitala i chciałam to mieć za sobą aby móc starać się o kolejne dziecko. Zabieg miałam robiony gdzieś w 8-9tyg. Nie bolało, za bardzo nie krwawiło, cykl wrócił szybko. Za 3 mies byłam w kolejnej ciąży. Niestety ta też nie zakończyła się wesoło... Zarodek był i się rozwijał aż w 9tyg przestało bić serduszko.. Kolejny zabieg (ten psychicznie gorzej przeszłam) bo fizycznie wyglądało wszystko dokładnie tak samo.. Obecnie jestem w 19 tyg :) także główka do góry! :*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry