Bylam wczoraj na USG. Na poczatek dobre wieści:
Mala waży 1273 ;D, ślicznie machała łapkami i wygląda na to, że jej dobrze u mamusi w brzuszku.
Wyniki sa dobre, gin powiedział, ze tyje przepisowo. No i to chyba na tyle dobrych rzeczy.
Na USG wyszło, że łożysko jest na ścianie przedniej i to by nie było takie złe, tylko jest niskoschodzace. No i to jest właśnie powód dla którego mój brzunio wygląda dziwnie (jak oponka, a pod biustem nic). Igusia przez to łożysko nie może ulożyć się tak jak trzeba i lezy sobie w poprzek.

Jest szansa, ze łozysko pójdzie do góry, ale może tez zejśc sobie jeszcze w dół i wtedy kicha.
Gino powiedzial, że jak tak zostanie to i tak jakoś "wyciągniemy maluszka". Tylko problem w tym, że ja juz sie nastawilam na naturalny i nie mam ochoty na cc.
No a z zaleceń to mam duuużo odpoczywać.