Chciałam tylko powiedziec dobranoc ale jeszcze poczytałam
Kocurekto widzę żeś na niezłym osiedlu zamieszkała jak oficjalnie zapraszają i jeszcze na tematyczne wieczorki

) fiu fiu fiu

ALe masz rację idź i rób wrażenie

I oczywiście opowiadaj jak wrócisz

Specjalnie wlecę w sobotę poczytać o czym to się na takich szanownych imprezkach temtycznych rozmawia

)
A co do TWOJEGO dziecka

Rozumiem w 1000000%%%%% Ja przez pierwsze 4 czy 5 miesięcy zostawiałam Wikuśkę na góra 2-3 godz i za wszystko w biegu załątwiałam. A i to tylko z mężem lub mamą a najlepiej z obojgiem na raz

Zawsze miałąm takiego pecha że jak wracałam to ona ryczała... więc jeszcze żadziej ją zostawiałam... Ale już mi przeszło i powiem że znowu czuję się jak człowiek jak mogę sobie spokojnie wyjść i pozałatwiać swoje sprawy
ASIONEK ja potrafię zjeśc całą czekoladę w nocy

więc słodyczami mnie pewnie nie przebijesz

Ale najlepsze jest to że bez żadnych wysilków jestem chodsza niż przed ciażą

)
LIL jak piszesz o waszym usypianiu to mi się przypomina moja przyjaciółka (córeczkę ma starsza od Wikuśki o 3 dni) spędzała dnie ze ssakiem przy cycu a noce na fotelu z małą na rękach... dopuki jej mama nie nauczyła młodej zasypiać i spać w wózku... U nas na szczęście młoda nie miała problemu z odkłądaniem
Mary ja też WIki nie usypiałam na rękach na początku. do około 3-4 miesiąca zasypiała przy cycu albo przytulona do mnie. Potem nagle miałą kryzys i darła się wniebogłosy i nic nie pomagało (nic jej nie bolało tylk coś jej się odwidziało takie usypianie) więc nie mogą słuchać jej płaczów zaczęłam na rękach bujać... Niedługo zaczniemy odzwyczajać
MARCEPANEK ze sto lat nie gadałyśmy. Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętasz.... współczuję bardzo straty

(( Pisz częściej może troszkę ci ulży. A jak Maciuś i Nikola?
Nie wiem co jeszcze miałam napisać ale oczy mi się zamykają więc chyba ide spać....
Kolorowych snów
