monia_55
Fanka BB :)
Hej
Kocie to możemy sobie podać rękę
Moje młode też nie spało... kurcze nie wiem co się dzieje, turla sie przez sen, jęczy i popłakuje... a dziś do tego jeszcze gadała.... po swojemu ale "nie" zrozumiałam.... Nic ją nie boli bo syropek dałam i dalej to samo... spędziłam dziś noc na trzymaniu jej na rękach albo tuleniu w łóżku albo głaskaniu po pleckach w łóżeczku...
Także kawy się chętnie napiję
)
Widze że tu wesoło wczoraj było
)
Kocie zdjęcie cudne
)) A na ostatnim to tak po hamerykańsku
)) Ukochany faktycznie niczego sobie
)
Ale ja jak byłam mała to takich grzeczniejszych wolała
Nie wiem co jeszcze chciałam bo się nei obudziłam do końca:-(
Kocie to możemy sobie podać rękę
Także kawy się chętnie napiję
Widze że tu wesoło wczoraj było
Kocie zdjęcie cudne
Ale ja jak byłam mała to takich grzeczniejszych wolała

Nie wiem co jeszcze chciałam bo się nei obudziłam do końca:-(




Zanim ją położyliśmy strasznie się nam popłakała... Ząbki? Jakiś ból brzuszka?
Co do chrzestnej, to bardzo skomplikowana sprawa, która wlecze się od wielu lat - nienajlepsze relacje z siostrą, ale mimo wszystko we mnie była duża chęć naprawy tego, co skopałyśmy będąc młodszymi. Dla mnie było jasne, że chrzestni rodzice to ważne osoby i że poprosimy nasze rodzeństwo - M. brata, a ja siostrę. To w końcu jedne z najbliższych nam osób. No i moja siostra się cieszyła i wszystko było super, ale pewnego razu bardzo nas zawiodła, wypięła się na nas, gdy my przez kilka miesięcy organizowaliśmy pewne ważne spotkanie, m.in. z jej udziałem. Zwodziła nas przez kilka miesięcy. Wszystko byłoby OK, gdyby w pewnym momencie nie zaczęła używać epitetów w moim kierunku. Wówczas zadałam sobie i jej pytanie, jak ona sobie wyobraża trzymanie mojego dziecka do chrztu, skoro ma TAKI stosunek do mnie!??!!? Wówczas padło jeszcze więcej epitetów, więc dla mnie sprawa jasna...
Opisuję ogólnikami i zupełnie bez szczegółów, pewnie wszystko byłoby jaśniejsze, gdybym np. zacytowała parę jej smsów, ale tego nie chcę robić. Dla mnie to po prostu wstyd mieć takie relacje z własną siostrą...