widze, ze tu dzis z ruchem gorzej niz wczoraj.
my wocilismy. wiekszosc czasu spedzilismy w sklepie dzieciecym ogladajac wozki. pan sprzedawca bardzo nas przekonywal do stokke a odwodzil od chicco (bo niby robione w chinach i maja bardzo duzo reklamacji). Mysle, ze maja jakas niezla prowizje od stokke ;-) do tego rozbawil mnie, ze nam daje super cene, 30% rabatu ale zeby nikomu nie okazywac ani nie mowic, nawet innym sprzedawcom w sklepie, bo to taka specjalna cena tlko dla nas. Jak ja uwielbiam takie marketingowe chwyty

tak czy siak dal nam duzo do myslenia. Ja na gondole malo zwracam uwage, bo to na chwilke tylko, w stokke do spacerowki mozna juz 4 miesieczne dziecko wsadzic. Spacerowka wazy 10,5 kg i sklada sie super szybko (przynajmniej pan jak pokazywal to wygladalo fajnie) a teraz czytam opinie nt tego wozka i juz mi sie odechciewa. kupie chuste i bede w chuscie Zosie/Pana nosic, bo z tymi wozkami juz mam dosc. Nie da sie zrobic kurka wozka idealnego? ja piernicze... takie trudne? zeby byl lekki, latwo sie skladal, mial przestrzen do przechowywania nie kosztowal fortune i jeszcze kilka innych bajerow.. moze byc nawet brzydki i dostepny tylko w panterke lub helo kitty - w nosie mam jak wyglada tylko niech bedzie funkcjonalny. ja piciu.
na pocieszenie m kupil mi druga ciazowa pizamke i mam nadzieje, ze takie dwie stykna do konca, tym bardziej, ze latem tu sie nie da spac w pizamie.
zrobilam zakupy, pojechalisy cos przegryzc i jeszcze kilka rzeczy zalatwic i PADAM. zasypiam na stojaco ale na 20 idziemy na kolacje ze znajomymi i juz nie moge zasnac, bo bede nieprzytomna.
i niech kurcze przestanie w koncu padac/lac/siapic i wiac.
buzi buzi