• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
monia - to tak jak my kuźde wszedzie coś i ten właściciel tez miał to w 4 literach ze zrobiliśmy remont..... wiec dlatego nie bede sie z nim cackac :)
Czesc Iwonko kochana:)
malapralinka- nioo prosze jaki ten świat mały :) nioo prawie jak sąsiadki hehehe
 
reklama
Agnieszka dużo było tych powodów....
Po pierwsze mój mąż nie znał angielskiego - tu pracuje na włąsna rękę jako wykończeniowiec a tam pracował w fabryce mięsa:( Jakoś nie mógł się odnaleźć:( Zreszta kaska podobna:) Mi jakoś tam szło ale malo się widzieliśmy bo ona na drugą zmianę miał. Ja na lunch przychodzilam i tyle było naszego widzenia się... A żepod koniec mieszkalismy sami to siedzialam sama w tym mieszkanku:( No i zreszta nie pracowałam w zawodzie więc doświadczenie mi się nie liczylo, jedynie język...
No i jakoś tak stwierdziliśmy że chcemy wracać... No a potem zaszłam w ciąże, okazało się że cp, szpital, operacja... to przypieczętowało naszą decyzję. Bo mąż nie mogł ze mną siedziec w domu a ja sama coraz bardziej się balam (skutkow ubocznych metotreksatu i laparo)

I tak ponad rok temu wróciliśmy:) I juz jest dobrze:)
 
sergeevna

Znam to doskonale...
Ja przed slubem sie cieszylam bo na kopenhadzkiej schudlam 7 kilo... potem w ciagu roku przybylo mi jakies 15...
Teraz wiem jakie popelnialam ledy...Traz nareszcie jadlam co chcialam i chudlam, nie katujac sie...
A kiedys dolowalam sie ze jestem gruba i na to musialam zjesc kanapeczke zeby sobie humor poprawic...
Bledne kolo

I bylo by wszystko nadal ok, gdybym od czasu do czasu nie podladala w nocy...

No ja mam dola, bo co prawda diet nie stosuję jakiś konkretnych, jedyna jaka obowiązuje u mnie to "ŻP", czyli "żryj połowę"... :tak: Ja mam ten problem, że u mnie najwięcej odłożyło się na brzuchu i żeby było śmieszniej to... baaardzo długo wyglądałam jakbym była w ciąży i na studiach kiedy przytyłam w ciągu 3 miesięcy tak właśnie urósł mi brzuch i zewsząd słyszałam gratulacje i pytania o miesiąc ciąży i samopoczucie :dry: Załamywałam się, zbiegło się to jeszcze z 1000 innych czynników i popadłam w depresję trwającą około ponad 1,5 roku... Teraz już się pozbierałam psychicznie, ale waga została... :dry: Tylko czasem jeszcze dół się nasila, kiedy słyszę z ust mojego westchnięcia tęsknoty gdy ogląda zdjęcia z początków naszej znajomości...
 
witaj agnieszko jak tam humorek?? ja to nie przytomna jestem. i znów pada bleeeeeee
pralinko ja wczoraj juz testowałam i wyszła jedna krecha więc nie wiem gdzie polazła @,
 
PRALINKA- no fakt-najprostsze rozwiązanie najtrudniej znaleść:tak:ja tez próbuje tak zrobi-4,5 posilków....ale to slodkie,te drozdzowki:sorry2::sorry2:

SZCZESLIWA- no to oby sie kumpel zgodzil i macie spokój:tak:

MONIA- co tam u Ciebie???

SERGEEVNA- 3 miesiące!!!!!!!!!!!!!:sorry2:no ale coż jak ma byc smaczne no to spróbuje:tak:tyle,ze do tego czasu mam nadzieje byc w ciąży a potem karmienie.....:-)
 
sergeevna

to nie ma sie co dolowac tylko brac sie do roboty;-)

Wyjsc z blednego kola, bo mozna normalnie jesc i chudnac, naprawde...
A jesli chodzi o brzuch to niestety dobrze to znam, tyle ze mi nawet w autobusie chcieli miejsca ustepowac:-(

Wiesz jak ja teraz moje zdjecia ogladam to szok, nie mowiac juz jak sie nasze zycie erotyczne teraz poprawilo:-D
Chyba na poczatku znajomosci nie bylo tak jak potem,gdy schudlam

Bedzie dobrze, trzeba sie tylko zabrac do roboty, pierwsze 3 dni sa najciezsze, potem to juz z gorki
 
mama- u mnie słonko wyszło i jakoś takoś jest. choć obudziłam się tak zdołowana, że nawet kociak przytulaśny mi humoru nie poprawił. ale odpaliłam lapka, weszłam na BB i od razu lepiej :-D mięsko mi się dopiero rozmraża, bo małżyk z zamrażarki dał do lodówki i ani trochę nie zmiękło- swoją drogą istny geniusz. zwykle mięsko dajemy w misce NA lodówkę, żeby koty nie ukradły, a on dał DO i nie wyczuł różnicy :-D

Juz po prysznicu ale do 10 jeszcze z Wami posiedze, jakiegos lenia do sprzatania mam:-p
Kochana wiesz ze to wcale nie bylo trudne??
Cale zycie sie katowalam, diety, kombinacje, i efekty jojo...

A tu zaczelam stosowac to o czym kazdy wie le trudno to wprowadzic w zycie..
Zaczelam jesc regularnie, nie podjadac miedzy posilkami.
Jadlam slodycze,lody i inne smakolyki ale wszystko co bralam do buzi traktowalam jako posilek...
4-5 posilkow dziennie co 2.5-3 godziny.
Wiadomo ze nie zawsze bylo to realne. Ale np nie mialam mozliwosci zjesc drugiego sniadania to kupowalam naszybko malego kubusia i juz cos na zaladku bylo;-)
Jesli potrzebowalabys jakiejs pomocy w tej kwestii sluze rada.

tego też próbowałam i nico. ja raczej nie podjadam. częściej zdarza mi się wcale nie jeść, a żeby te 5 posiłków dziennie było to musiałam się zmuszać. teraz jem śniadanie ok. 8- jakąś kanapkę, potem ok 12 ugryzę owoca, o 15:30 mamy obiad, a ok. 18 jem zwykle płatki kukurydziane. i nic. w sumie to zawsze tak jadłam a mimo to przytyłam i czuję się jak wieloryb. nawet jeżdżenie na rowerze nico nie dało- mam stacionarny w domu, bo na normlany nie ma czasu, a tak w czasie mojej jazdy ugotuję obiad :tak: jeśli masz jakieś porady to bardzo proszę- możesz wysłać na priw

Aguś , Bunia - ja jak pracowałam w Urzędzie Stanu Cywilnego musiałam znać prawo cywilne rodzinne a po 2 miałam kierowniczke -prawnika wiec troche sie orientuje a po 2 nie dam sobie wciskac takich ciemnot ..... wiesz gdyby nie był taki bezczelny to bym mu tak nie powiedziała a że to tuman i pisząc umowe nie wie sam co w niej napisał to jego problem ....... :) koleś jest młodszy ode mnie o dwa lata a zachowuje sie jakby dopiero wyszedł z podstawówki ..... powiedziałam mu ze niech sie cieszy ze ja mu tych wszystkich rurek nie powyrywam ze ścian bo na to zasługuje .... ale bojler mu zabieram .....

ja też trochę się na prawie znam- uczę się na administracji i z prawa tam jest najwięcej, i powiem ci, że bardzo się przydaje taka wiedza, bo się człowiek nie da w nic wkręcić i naciągnąć. a bojler zabierz- wkońcu to wasz i idzie go zabrać nie demolując mieszkania :tak: życzę powodzenia :-D
 
Agnieszka dużo było tych powodów....
Po pierwsze mój mąż nie znał angielskiego - tu pracuje na włąsna rękę jako wykończeniowiec a tam pracował w fabryce mięsa:( Jakoś nie mógł się odnaleźć:( Zreszta kaska podobna:) Mi jakoś tam szło ale malo się widzieliśmy bo ona na drugą zmianę miał. Ja na lunch przychodzilam i tyle było naszego widzenia się... A żepod koniec mieszkalismy sami to siedzialam sama w tym mieszkanku:( No i zreszta nie pracowałam w zawodzie więc doświadczenie mi się nie liczylo, jedynie język...
No i jakoś tak stwierdziliśmy że chcemy wracać... No a potem zaszłam w ciąże, okazało się że cp, szpital, operacja... to przypieczętowało naszą decyzję. Bo mąż nie mogł ze mną siedziec w domu a ja sama coraz bardziej się balam (skutkow ubocznych metotreksatu i laparo)

I tak ponad rok temu wróciliśmy:) I juz jest dobrze:)
Rozumiem...

witaj agnieszko jak tam humorek?? ja to nie przytomna jestem. i znów pada bleeeeeee
Humorek super:)
Słonka życzę i radziłabym zrobić sobie mocną kawusię :tak:;-)
 
reklama
agnieszko dziękuję za słonko może wreszcie przyjdzie i zostanie na dłużej, kawusie hmmm muszę iść sobie kupić i przy okazji zapłacić czynsz bleeeee

lecę po kawkę może później wejdę miłego słonecznego popołudnia WAM życzę
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry