kurczę, powiedzcie mi, czy ja mam jakąś schizę, czy co ?? Ostatni cykl potraktowałam jak bezowulacyjny, nie przejmowałam się zbytnio, bo objawów owulacji nie było żadnych. @ przyszła tydzień temu, trwała normalnie 3 dni i sobie poszła a ja dałam sobie spokój i wyliczałam dni do kolejnej owulacji. Ale jak się okazało nie poszedł ból piersi i podbrzusza. Temperatura została na poziomie 36.8 chociaż zazwyczaj spadała do 36.5 po okresie. 4 dni temu zaczęły się nudności, pomyślałam, że czymś się strułam i też dałam spokój, ale jak prawie puściłam pawia w samochodzie coś mnie tknęło i zrobiłam test. Jedna krecha mocna, druga słabiutka, ale dość widoczna. Pobiegłam na betę, ale wyniki będą dopiero za kilka dni, nie wiem, czy do Bożego Ciała się uda je odebrać. śpię z miską przy łóżku, niczego nie mogę jeść bo mnie ciągnie ale lody w każdej ilości i pod każdą postacią ... nawet mi nie szkodzą... Czy clo może takie zawirowania zrobić w organizmie? Już raz test zrobił mi psikusa i pokazał dwie kreski a beta wyszła 0. Co o tym sądzicie?
