Sorbuś
Mama Majci i Patrycji
mama- jeszcze sie tak nie ciesze.. boje sie troche, bo ogladam zdjecia usg w 5-6 tyg. ciazy i tam juz cos widac na nich.. a u mnie nici nie wiem, czy tak ma byc, czy nie...w ogole to chyba nie powinnam nic ogladac bo sie tylko nakrecam....
latwo sie mowi i doradza komus, ale jak dotyczy to nas to juz jest troche gorzej... ech..
maggy bardzo się cieszę ze szefostwo tak zareagowałao - w ogóle chyba wnioskuje ze boimy się bardziej niż to potrzebne bo i ja i zapmrata tez panikowałyśmy troszeczkę ;-) - u mnie po 5 tyg był sam pecherzyk a po 6 czyli według moich obliczeń w 7 tyg
juz było serduszko takze kochana nic sie ne martw i czekaj - za tydzien juz cos zobaczysz - tylko sie nie nakręcaj - wiem ze łatwo się mówi - ale in ternet bywa kopalnia wiedzy - ale bywa tez przekleństwem - najgorzej to czytać fora ( tak tak dokałdnie 
) tam czasem włosm mi sie jerzy jak poczytam co niektórzy wypisują - nie wszędzie niestety sa takie madre soby jak tu na BB Krzysiu - wysłałam ci wczoraj Clo z fluidkami jak nie dziś to jutro bedziesz miała na 100 %

Wisienko - ciesze sie że wróciłaś do nas - apropo mieszkania powiem ci tak my co prawda samochochód ale pojechaliśmy an drugi koniec Polski i juz mielismy kupowac a okazało sie ze źle sa numery wpisane w dowód rejestracyjny - noi nie kupilismy a długo szukalismy - załamaliśmy się ale mo0ja psiapsióla mówi zobaczysz kupicie lepsze i co juz na drugi dzień kupiliśmy o rok młodsze w lepszym stanie o wiele a cena podobna wiec moze wam trafi sie cos lepszego w tej samej cenie albo mieszkania pójda w doł - nie martw się kochana ułozy się
a mi się marzy dom - a właściwie domek bo nie duży - zachorowałam - tylko potwornie boje sie kredytów wrrr - mamy mieszkanie własnościowe wiec moze duzy by nie był potrzebny ehh - ale działki nie mamy wiec skrobło by nas :-( nie wiem co mysleć - a co wy myślicie o kredytach ??
buziam Stokrotko***
;-) Ściskam***
Witam sie ze wszystkimi cieplutko i sciskam!
cieszę się że u Was w porządku, tylko koniecznie proszę mi zawędrować do lekarzy i się powyleczać z mniejszych i większych kłopotów
jak to będzie, to zobaczymy. A swoją drogą, tak samo przeraża mnie kwestia wesela - oboje mamy dużą rodzinę i sami najbliżsi to u nas 60 osób, a gdzie jeszcze znajomi dodatkowo, nie mówiąc już o dalszych krewnych... I co, też brać kredyt na wesele na 80 czy 100 osób? Przecież dzisiaj przeciętnie na ślub ludzie wydają ok 40 tys zł