reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Cze laski,
lovely kciukasy trzymam

Ja nie uwazam żeby siedzenie w domu uwsteczniało bo mieć dziecko tylko po to żeby je mieć to bez sensu chciała bym na początku muc być z maluszkiem żeby złapać z nim kontakt a poza tym ten kontakt jest bardzo wskazany dla dziecka zwłaszcza na początku jednak nie chciała bym też siedzieć w domu kilka lat - nie wyobrażam sobie tego choć wiem że niekture kobiety ale i faceci własnie w ten sposób sie spełniają. Jednak to jak długo zostać z dzieckiem i co z nim zrobić po powrocie do pracy to bardzo trudna i inwidualna decyzja - ja tak uważam przynajmniej

Dziewczyny ja tez nie uwazam ze siedzenie w domu z malcem uwstecznia, chociaz ja sama dziecinnieje chyba heheheh
Ja nie mowie tu o siedzeniu przez 20lat :szok:
Ja jestem starsza od Was a przynajmniej od czesci, bo 30 juz mam wiec... troche sie napracowalam, swiata zwiedzilam, mieszkalam w paru miejscach, przyjaciol mam i znajomych tez, na kawke czy do kina zawsze mam sie z kim wybrac, ktos zawsze zajrzy do nas; chodze systematycznie na step, basen czy do kosmetyczki... staram sie byc zadbana, chociaz po domu najwygodniejsze sa dresy ;-), czesto slysze ze macierzynstwo mi sluzy i nie chodzi tu o te dodatkowe kg po ciazy, tylko o usmiech na mojej twarzy...
wracajac do tematu: gdy stwierdzilismy ze czas na dzidzie to dzidzia sie pojawila, i nie chce by ktos opowiadal mi przez telefon ze moje dziecko usmiechnelo sie, powiedzialo ma-ma, pierwszy raz usiadlo, zrobilo pierwszy kroczek.Cos o tym wiem bo ja tak opowiadam mojemu malzowi, a on lzy ma w oczach gdy mala powtorzy to przy nim za jakis tydzien. Duzo go mija z rozwoju. Poza tym jak wspomnialam mala chce dac do przedszkola jak bedzie miec 2,5 roku wiec tego siedzenia w domu przy niej byloby tylko tyle. A skoro chcemy druga dzidzie ktora tez bym chciala poslac w tym wieku do przedszkola to jesli wszystko pojdzie zgodnie z planem siedzenia bedzie 4,5 roku. A pozniej juz bede starala sie pogodzic prace z wychowywaniem brzdacow, no i mysle ze tatus tez mniej bedzie mial pracy :-)
 
reklama
Hej dziewczyny!
Trzymajcie za mnie kciuki, bo mam ważne kolokwium dziś!!!
A poza tym to już 40dc a ja nie mam @... ale się jeszcze nie nakręcam, bo wcześniej zdarzały się takie długie cykle... poczekam jeszcze troszkę a jak nie będzie nadal to zrobię test :)

lovely co studiujesz? Jak poszedł kolosek?
A ta @ niech spada na conajmniej 9 m-cy:tak::-) Trzymam kciuki!

Widzę,że wyłoniła nam się tu ciekawa dyskusja...Moja mama nie pracowała kiedy wychowywała nas (trójka dzieci). Dziś jestem jej bardzo wdzięczna ponieważ dała mi wszystko co najlepsze-bez niej nie wiem kim bym dziś była...ale z drugiej strony jestem zła,że nie poszła do pracy-teraz nie ma widoków chociaż by na emeryturę...
Ja jestem od jego narodzin z małym. Studiuję zaocznie pedagogikę szkolno-opiekuńczą. Jak wspominałam na wiosnę idę do pracy. A po skończeniu studiów zakładam prywatne przedszkole. To takie moje wydoczki...w czasie studiów zamierzam jeszcze mieć jedno dziecko:tak::-)
 
Prywatne przedszkole. Miooodzio pomysl...
ja swoje pociechy mam zamiar do takiego poslac :D
No i masz dwa w jednym, prace i swoje malenstwa na oku.
 
Jeeejku dziewczyny :D dzięki za kciuki i wsparcie!!! @ nadal nie ma ale brzuch mnie tak boli, że na 100% będzie ;( koleżanki namawiają, żebym już testowała, ale ja wole poczekać do piątku to wtedy będę miała wolne i na spokojnie zrobię :) bo np. w środę od rana mam 2 kolokwia i nie chce na nie iść zdołowana że się nie udało, albo jakby były || to tym bardziej nie będę wtedy mysleć o nauce, a tak przez weekend zdążę sie wypłakać albo nacieszyć :P

majeczka02 - dziękuję :* ja studiuje filologie angielską i jest mega ciężko, ale dziś można było ściągać na tym kolokwium, więc liczę, że je zaliczę ;)

Matko wy o tej pracy tak stale gadacie, a ja sie zastanawiam zy to dobry pomysł bo ja dopiero na studiach, a potem dziecko i szukanie pracy... nie wiem czy podołam ;( przerażacie mnie! :P
 
Hej idziemy dziś z męzem w odwiedziny do znajomych którym sie przed świątami dzidzia urodziła, już wybrałam dla niej coś ze sklepu i wiecie co złapałam odbijke że chce już , natychmiast i jeszcze małej nie widziałam a tak mi odbija mam nadzieje że nie porwe jej do domu:-) nie ale tak na serio mój instynkt sie wydziera a nie krzyczy , asz mi sie chce ryczeć że nie moge sobie na dzidzie jeszcze pozwolić :wściekła/y:
 
praca - temat rzeka :tak:

Powiem wam jedno - zaszłam w ciążę będąc na stażu - przy okazji dowiedziałam się że stażyści nie mają żadnych praw :no: W sierpniu 2009 poszłam do pracy - znowu staż - to była pomyłka - po miesiącu przypomniałam sobie czemu dwa lata wcześniej obiecałam sobie nigdy więcej nie iść na staż. Ciągle siedzę z Karolą i planujemy drugie dziecko - ja kończę w maju (mam nadzieję) studia i mam nadzieję się do maja obronić - chociaż różnie bywa. Prócz tego że w wakacje chce zajść w ciążę - a przynajmniej taki mamy plan.A jak tylko będę miała pewność że Karola ma miejsce w prywatnym przedszkolu idę do pracy żeby coś sobie na emeryturę odłożyć ew. otwieram coś swojego - zobaczę - do obron jeszcze muszę pracę napisać i obronić - potem będziemy myśleć.

majeczka02 - nie chcę psuć Ci marzeń ale policzyłaś sobie kiedyś ile takie przedszkole kosztuje? Ja kiedyś sobie siadłam z panią w UP i policzyłyśmy na chłodno co i jak - żeby dostać dofinansowanie trzeba mieć co najmniej 50.000 zł wkładu własnego żeby dostać 25.000 zł na resztę. Co daje 75tyś - a to kropla w morzu. 1. Wynajem budynku o pow pow 300 m2 z ogrodzonym placem i jego przystosowanie do warunków bezpieczeństwa Państwowej Straży Pożarnej, Sanepidu, menis-u to koszt bagatela ok 90.000 - 150.000 zł. Nie wspominam o wyposażeniu sal, opłaceniu: opiekunek (min 2 na grupę 10 osobową), pielęgniarki która jest cały czas, podpisaniu współpracy z najbliższą przychodnią na korzystanie z usług lekarza pediatry, lektorów i prowadzących dodatkowe zajęcia, rachunkach bieżących, aaaa - zapomniałabym musisz się jeszcze określić czy macie własną kuchnię czy bierzecie katering itp. itd.... Łącznie suma ok 200.000 zł na początek plus nadzieja że w pierwszym roku będziesz miała komplet dzieci i starczy ci na płace dla pracowników.No i plac zabaw - od 10 do 35 tyś zł. Też miałam takie marzenie - a potem stanęłam na ziemi ;-):sorry2:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Kompromisem jest szukanie pracy na pół etatu, albo w takich godzinach, które nie umożliwiają normalnego, rodzinnego trybu. Wierzę, że się da. Nie mam dzieci więc wielce prawdopodobne, ze jak będę je miała będę chciała zostać w domu... ale na dzień dzisiejszy wydaje mi się, ze zrobiłabym wszystko, żeby wrócić do pracy. Moja teściowa całe życie poświęciła dzieciom. Tragedia. Dzieci podrosły, a teściowa nie ma żadnych zainteresowań, żadnych znajomych, żyje tylko tym, co dzieje się u ich dzieci i za wszelką cenę chciałaby w ich życiu uczestniczyć. O emeryturze może pomarzyć. Mnie się wydaje, że rezygnacja z pracy to mimo wszystko zawężanie własnych horyzontów (nie chcę nikogo urazić, to tylko mój pogląd) Praca czesto zmusza do kontaktu z ludźmi, do zaradności, samodzielności. W życiu różnie może być- finansowa niezależność (choćby to były grosze) jest w moim odczuciu czymś bardzo ważnym, daje poczucie bezpieczeństwa w razie "W", a życie jest przewrotne i trzeba brac pod uwagę różne scenariusze. Poza tym- w moim osobistym przekonaniu- kobieta, która ma zainteresowania, pracę, hobby wykraczajacą poza ramy czterech ścian jest zwyczajnie atrakcyjniejsza dla innych (męża, przyjaciół) i dla siebie samej. Znam też osobę, która bardzo chciała zostać z dziećmi w domu, twierdziła, że nie tylko będzie miała czas dla dzieci, ale przeczyta więcej książek, rozwinie swoje pasje, będzie miała czas chodzić na ćwiczenia, do kina, na basen, spotkać się z koleżankami. Oczywiście nic z tych planów nie wyszło- wszystko zostawia na później, bo przecież tyle ma czasu. Sama też wiem, że zostając w domu nie zadbam o swój własny rozwój, czas będzie mi uciekał przez palce tak jak jej. Nie chcę tego. Chcę być kiedyś- na emeryturze sprawną, myślącą znającą życie kobietą, nie uwieszoną na własnych dzieciach jak bluszcz. Porónując teściową i moją mamę jestem cholernie szczęśliwa, że moja mama ma własne zainteresowania, że potrafiła w życiu zadbać o samą siebie- właśnie pod kątem zawodowym.[/QUOTE]


zgadzam sie z toba czesciowa, ale te punkty, ktore u mnie sie nie sprawdzily( sprawdza) to:
1) moja tesciowa nigdy nie pracowala, a dzis jest 60 letnia kobieta ktora wyglada na 45-50. ale zycie rozwijala swoje pasje : nalezy do kilku klubow: rowerowego (wycieczki po kilkaset km), chodzenia o kijkach(gory, ciezkie tereny itp), zawsze miala czas dla rodizny, dzieci ale i siebie i przyjaciol. Nalezy tez do klubu atystyznego wyszywania i robienia ikon :) poz atym udziela sie 2 razy w tyg. charytatywnie. takze nie nudzilo jej sie, ma kontakt z ludzmi i sie rozwija, uczy nowych rzeczy. emerytury jedynie nie bedzie miec, fakt : ale akurat nie potrzebuje, bo ma ogromny spadek po rodzicach i jest podkresle jedynaczka ;)

2° drugi punkt to praca na pol etatu. niby racja, dobre dla rodziny. tylko ze jako malzenstwo jestesmy objeci stopa podatkowa 50%... Obojetnie ile ja zarobie, to ze wzgledu na zarobki mez polowe oddam panstwu. Powiedzmy ze na pol etatu, z takiej sredniej pensyjki 1500 euro, zostanie mi wiec 750. ja dzis place za nianie 100 euro na tydzien, a przychodzi tylko kilka godzin 2-3 razy w tyg. tyle co pouczyc sie i w biegu zrbic zakupy... dzis mam 400-500 euro na mieisac pozniej zaplace wiecej. dziewczyny ja oddam wszystko na nianie, albo jeszcze z meza pensji doplace!!! i badz tu madry
wysjcie:
zarobic 5.000 euro na starcie ( jak????), albo wygrac w totka
z realnych: pozatsje ta frma, ktora jest dla mnie wciaz abstrakja

Ja nie uwazam żeby siedzenie w domu uwsteczniało bo mieć dziecko tylko po to żeby je mieć to bez sensu chciała bym na początku muc być z maluszkiem żeby złapać z nim kontakt a poza tym ten kontakt jest bardzo wskazany dla dziecka zwłaszcza na początku jednak nie chciała bym też siedzieć w domu kilka lat - nie wyobrażam sobie tego choć wiem że niekture kobiety ale i faceci własnie w ten sposób sie spełniają. Jednak to jak długo zostać z dzieckiem i co z nim zrobić po powrocie do pracy to bardzo trudna i inwidualna decyzja - ja tak uważam przynajmniej


zgadzam sie w 100% :)

Hej idziemy dziś z męzem w odwiedziny do znajomych którym sie przed świątami dzidzia urodziła, już wybrałam dla niej coś ze sklepu i wiecie co złapałam odbijke że chce już , natychmiast i jeszcze małej nie widziałam a tak mi odbija mam nadzieje że nie porwe jej do domu:-) nie ale tak na serio mój instynkt sie wydziera a nie krzyczy , asz mi sie chce ryczeć że nie moge sobie na dzidzie jeszcze pozwolić :wściekła/y:

marylka ...nic mi nie mow... wroiclam dzi z zakupow z trzema siatkami dla przyszlej kiedys tam dziewczynki :) a biedny, czekajacy na mame w domu synek dostal koszule i ogrodniczki tylko... no nic, 1 szuflada komody zaraz bedzie pelna i tylko dla dziwczynki. trzymac kciuki zeby chlopak drugi nie byl, bo nie iwem co ja z tym zrobie ;)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
1) moja tesciowa nigdy nie pracowala, a dzis jest 60 letnia kobieta ktora wyglada na 45-50. ale zycie rozwijala swoje pasje : nalezy do kilku klubow: rowerowego (wycieczki po kilkaset km), chodzenia o kijkach(gory, ciezkie tereny itp), zawsze miala czas dla rodizny, dzieci ale i siebie i przyjaciol. Nalezy tez do klubu atystyznego wyszywania i robienia ikon :) poz atym udziela sie 2 razy w tyg. charytatywnie. takze nie nudzilo jej sie, ma kontakt z ludzmi i sie rozwija, uczy nowych rzeczy. emerytury jedynie nie bedzie miec, fakt : ale akurat nie potrzebuje, bo ma ogromny spadek po rodzicach i jest podkresle jedynaczka ;)

2° drugi punkt to praca na pol etatu. niby racja, dobre dla rodziny. tylko ze jako malzenstwo jestesmy objeci stopa podatkowa 50%... Obojetnie ile ja zarobie, to ze wzgledu na zarobki mez polowe oddam panstwu. Powiedzmy ze na pol etatu, z takiej sredniej pensyjki 1500 euro, zostanie mi wiec 750. ja dzis place za nianie 100 euro na tydzien, a przychodzi tylko kilka godzin 2-3 razy w tyg. tyle co pouczyc sie i w biegu zrbic zakupy... dzis mam 400-500 euro na mieisac pozniej zaplace wiecej. dziewczyny ja oddam wszystko na nianie, albo jeszcze z meza pensji doplace!!! i badz tu madry
wysjcie:
zarobic 5.000 euro na starcie ( jak????), albo wygrac w totka
z realnych: pozatsje ta frma, ktora jest dla mnie wciaz abstrakja[/QUOTE]

Matko, zamień się ze mną na teściową :P Pozazdrościć- bardzo cenię takich ludzi :) Co innego zostać w domu, żeby mieć czas na rodzinę i WŁASNY ROZWÓJ, a co innego widzieć własną realizację tylko i wyłącznie poprzez poświęcenie się dzieciom :( Moja teściowa bez dzieci nie istnieje, jeśli rozumiesz co mam na myśli- i to jest tragedia :confused:

A jeśli chodzi o drugi punkt, to tu masz rację niestety. Trudno jest znaleźć złoty środek...
 
reklama
majeczka02 - nie chcę psuć Ci marzeń ale policzyłaś sobie kiedyś ile takie przedszkole kosztuje? Ja kiedyś sobie siadłam z panią w UP i policzyłyśmy na chłodno co i jak - żeby dostać dofinansowanie trzeba mieć co najmniej 50.000 zł wkładu własnego żeby dostać 25.000 zł na resztę. Co daje 75tyś - a to kropla w morzu. 1. Wynajem budynku o pow pow 300 m2 z ogrodzonym placem i jego przystosowanie do warunków bezpieczeństwa Państwowej Straży Pożarnej, Sanepidu, menis-u to koszt bagatela ok 90.000 - 150.000 zł. Nie wspominam o wyposażeniu sal, opłaceniu: opiekunek (min 2 na grupę 10 osobową), pielęgniarki która jest cały czas, podpisaniu współpracy z najbliższą przychodnią na korzystanie z usług lekarza pediatry, lektorów i prowadzących dodatkowe zajęcia, rachunkach bieżących, aaaa - zapomniałabym musisz się jeszcze określić czy macie własną kuchnię czy bierzecie katering itp. itd.... Łącznie suma ok 200.000 zł na początek plus nadzieja że w pierwszym roku będziesz miała komplet dzieci i starczy ci na płace dla pracowników.No i plac zabaw - od 10 do 35 tyś zł. Też miałam takie marzenie - a potem stanęłam na ziemi ;-):sorry2:

Sol myslalam ze majeczka02 to bardziej takie domowe przedszkole chce zalozyc-dla 5-7dzieci.
Jesli to ma byc takie prawdziwe przedszkole prywatne to koszt nie z tej ziemi, podrzucam pare artykulow na ten temat
POMYSŁ NA BIZNES - PRZEDSZKOLE
Przedszkole: zyski do 20 tys. zł miesięcznie - Biznes i prawo gospodarcze - Gazeta Prawna - największy dziennik gospodarczy

A jesli chodzi o idealny zawod dla mam chcacych wychowywac dzieci, to nauczyciel :-) Ja poszlam w zupelnie innym kierunku, ale moje kolezanki sa nauczycielkami i powiem Wam ze szlag mnie trafial jak chodzily do pracy dwa razy w tyg na 9 i najpozniej byly o 14 w domu, ferie wolne, wiekszosc wakacji tez, no i okres swiateczny-zawsze nie martwily sie kiedy posprzataja na swieta mieszkania, a dodam ze zatrudnione sa na pelny etat.
A co do ich pensji to wcale zle nie mialy jak narzekaja ze zle maja.

josephine ja wlasnie tez dlatego nie ide do pracy, szkoda mi tych chwil tracic z malcem, a pracowac by niani oddac pensje hmmm niekalkuluje sie
poczekam z szukaniem pracy az brzdace pojda do przedszkola :tak:
 
Ostatnia edycja:
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry