Cześć Dziewczynki

)
Niestety nie nadrobiłam

(
Maran widzę że nei tylko ja tak mam

Tez nie pozwalam mężowi usnąć jak się pokłócimy! Gadamy dotąd aż wsio jest dobrze albo w miarę dobrze

) Kiedyś oglądalam jakiś film czy program i tam była historia takiego gościa któremu żona nagle zmarla w nocy chociaż wcale nei chorowala... I od tamtej pory tak mam...
Jak tam nocka? I 2 tygodnie to się wydaje tak krótko ale dobre i to

) A Ala pierwszy raz dziadków zobaczy?
Jaewa super że na urlopik jedziecie

) Wiesz fasolki lubią urlopy

)
Maggy o 2 w nocy??? To mogłabys o tym pogadać z moim mężem

) On też czasem tak nie może spać o tej porze juz... Straszne to musi byc zwłaszcza jeśli pracujesz i musisz rano wstac
A mi dzis chyba smutno

( Wczoraj cały wieczór pocieszalam siostrę bo facet ją rzucił... chociaz nie nawet nie rzucił, poprostu źle się zrozumieli. Ona myślala ze są razem (spacery za ręce, calowanie itp) a wczoraj się okazało że jakby chcial z nią byc to by jej przeciez powiedział ale on sam nei wie czy chce się teraz wiązac... - to jak go wkońcu zapytała na czym stoją... No i płakala wczoraj...
No a po jej wyjściu ja chyba masochistycznie zrobiłam testa.... No i oczywiście piękna tlusta JEDNA krecha... W sumie to co ja się spodziewałam wieczorem i do tego 3 dni przed @

Ale jakoś tak mi smutno....