Sol - współczuję z tą obroną. Ja w tym semestrze dopiero zacznę pisać pracę mgr ale już mam stresa czy uda mi się napisać, czy się obronię... Mam nadzieję, że uda się zrobić brzuszek na obronę, to będę miała luźniej. Tylko autentycznie boję się czy bym nie urodziła. Ja się tak panicznie boję wszelkiego rodzaju odpowiedzi ustnych i wystąpień, że cała chodzę. Ręce mi się trzęsą, serce mam w gardle i nie potrafię wydusić słowa. Moja obrona licencjatu to była porażka - prawie mdlałam komisji - dawali mi wodę i zapomniałam o czym pisałam pracę! Właściwie nic nie powiedziałam, a mi obronili. Ale na mgr nie będzie już tak różowo - no chyba że brzuszek będzie - to będę musiała dawkować sobie stres ;-)