MAGGY myślę, że Wam się super złożyło z tym ślubem:-) nie każdy może mieć ślub na Malcie...będziecie mięli pewnie piękne wspomnienia:-) I dobrze też że maleństwo będzie od razu- my uważaliśmy całe studia,a teraz żałujemy, bo staramy się bez skutku, a moglibyśmy już mieć maleństwo, albo przynajmniej wiedzieć wcześniej, że coś jest z nami nie tak...
dzieki Kyra- my mielismy sie starac po wakacjach...tak, zebym w razie ciazy wciaz mogla latac.. bo planowalismy slub w styczniu w PL... i to tez miala byc niespodzianka dla wszystkich

ale za namowa glownie 'mamy' z naszego forum, zdecydowalismy sie na wczesniejsze staranka- od lipca.. a w koncu zaczelismy wreszcie w czerwcu.. i nie zaluje..
moze i moglismy poczekac, ale na co? a teraz do slubu w ciazy, tez mi kompletnie nie przeszkadza.. nie mam 16 lat, tylko 33 wiec dla mnie to zadna wpadka, tymbardziej, ze planowany byl bobas i poczal sie z milosci, a nie z przypadku..
zreszta, jakie to ma znaczenie... gdy sie ludzie kochaja i szanuja.. reszta sie nie liczy..
slub bierzemy bo chcemy byc rodzina w pelni.. no to znowu mam lzy w oczach

w ogole to jakas taka sie wrazliwa robie.... ech..
Kyra- poza tym trzeba mocno wierzyc, i tak jak powtarzam zawsze, wiem, ze jest ciezko.. ja pragnelam dziecka przez ostatnie prawie 10 lat.. ale zawsze bylam z kims, z kim nie warto bylo miec potomka i Najwyzszy wiedzial co robi... teraz sie wreszcie doczekalam czegos niesamowitego.. i za to jestem wdzieczna dzien w dzien..
wiem, ze duzo kobiet nie moze zajsc w ciaze, ale tez wierze z calego serca, ze jesli wytrwaja w wierze, pewnego dnia zobacza te wymarzone II kreski