reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
BUŃKA! Chyba powinnyśmy założyć oddzielny wątek dlla tych co by chciały a nie mogą...a tak poważnie to rozumiem Cię doskonale i też nie łatwe to dla mnie uczucia, gdy widzę, że komuś się znów udało, a mnie nie...to znaczy zawsze bardzo cieszę się, że ktoś się spodziewa maleństwa, tylko żal, że to znowu nie ja...spróbuj mimo wszystko z nami zostać...
 
reklama
Buniu- Kochana Ty moja... Tulam Cię mój Dziubasku :***

Kyra- niestety życie nie jest kolorowe, czego chyba jestem dowodem...
ale mam nadzieję, że i Tobie się w końcu uda...
&&&&
 
Moja siostra jest teraz już w drugiej ciąży, a ja mogę tylko w duchu pozazdrościć...i śmiać się gdy mama pyta kiedy ja w końcu będę się starać o dziecko:(( płakać się chce..
 
kyra - mi na wątku głównym też głupio było siedzieć a po 5 poronieniu zrobiłam nawet taką jazdę że zostałam zbanowana i usunęłam konto - takiego doła miałam :sorry: Ja na tym forum jestem od 2005 roku tylko że wcześniej na innych dwóch kontach - na viwiane zapomniałam hasła po 3 miesiącach nie używania po wizytach u psychiatry a drugie usunięte po jeździe - na szczęście dziewczyny mi wybaczyły :sorry: Urodziłam Karolę z 7 ciąży w 5 lat po pierwszej stracie - nie straciłam wiary że się uda donosić :tak: Chociaż przyznam że bez pomocy psychiatry i psychoterapeutów się nie obyło :sorry: Nie można przestać wierzyć - to tak jakbyś miała przestać oddychać :sorry:
Kubę straciłam w kwietniu 2003 roku a moja siostra urodziła 5 miesięcy później zdrową córcię więc wiem jak boli :sorry: Ale teraz to ja będę miała drugiego bobasa którego ona nigdy nie będzie mieć :sorry:

No i się poryczałam :-p Głupia baba :-p
 
ewcia tak sie ciesze, że wszystko dobrze :) doczytałam właściwie tylko o Tobie bo komputera nie mam dalej... i nie wiem kiedy wreszcie bedzie...
ja dziś mam podły humor, no nie wiem co sie właściwie dzieje, ale chodzęi rycze po kątach... jakaś apatia mnie dopadła... ;(
 
maran - nie apatia a hormony ciążowe :-D też miałam płaczka dwa tygodnie temu - ryczałam o wszystko i o nic :-p powiem jedno - przejdzie :tak:
 
SOLINKO, EWCIU, MAMO dzięki za słowa pociechy i wsparcia. Jesteście kochane i cieszę się, że Was mam. Bo poza Wami i moim mężem z nikim nie rozmawiam o planowaniu dziciątka...a czasem trzeba przecież się wyżalić i wygadać...
MARAN witaj! Dawno nie widziałyśmy się:-) Dziś to chyba taki depresyjny dzień...jesień idzie, zimno, to i nosy mamy na "kwintę". Ja jestem dziś obolała(@) i zaziębiona i zgryźliwa w rezultacie:zawstydzona/y: Aż mi żal mojego męża
 
sol no wiem, że przejdzie, wiem... ale czuje sie taka totalnie dobita i nic mi sie nie chce a wszystko za to wyprowadza z równowagi... Ala ostatnich kilka nocy spała sama w łóżeczku a za to ja nie mogłam spać i w nocy sie budziłam po kilka razy i zasnąc nie mogłam... czuje sie znowu zmeczona... porażka tylko nerwy i marudzenie a mąż mówi, że ze mną to już wytrzymać nie idzie...
dobra pomarudziłam i znikam... myślę o Was i tęsknie... Boże kiedy wreszcie dostane spowrotem mój kompik ;(
 
jestem i Ja :) w laboratorium wsio załatwione i jutro ide walczyć .... o 7 rano musze tam być .....
Ewciu nawet nie wiesz jak sie ciesze ze maleństwo sie pokazałao :):):)
 
reklama
maran - ja tez spać nie mogę - całą noc się kręcę a mąż to ma mnie już po dziurki w nosie :dry: Na szczęście Karola śpi u siebie więc mam się gdzie kręcić :-p Ale przejdzie i bezsenność :-) A po porodzie zacznie się od nowa :-p Będziemy zadowolone chociaż niewyspane :-p

kyra - sol - nie solinko bo w łeb :-p


Dzisiaj zrobiliśmy sobie prezent i wzięliśmy Karolę rano do wyrka - spała z nami do 9.45 i zero popołudniowej drzemki - póki co jest na nogach i nie widać po niej zmęczenia a sąsiadka z dołu po jej skakaniu na bank tego nie odczuwa :-p Zastanawiam się tylko czy wczorajszym wzorem pójdzie spać po 23 czy padnie kole 21 :dry: Bo ostatnio szła spać o 24 i wstawała o 8 rano :dry:
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry