reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
reklama
WISIEŃKA- super:)) bardzo dobre wieści i u mnie w Poznaniu slyszalam huk spadającego Ci z serca kamienia-ciesze sie Twoim szczesciem :)))
 
V-JOLKA- a co sie u Ciebie dzieje,ze taka dolina?????jak w sklepie idzie??

U mnie.....
Tak szczerze... bez owijania...
CZARNA D**A
Sklep można powiedzieć, że prawie wcale nie idzie, a jeśli uda mi się coś utargować, to "przejadamy", wobec czego na półkach powoli zaczyna być pusto...
Zaległości w bankach, ZUSie i innych instytucjach powoli sięgają zenitu, tylko czekać, aż do drzwi zapuka komornik...
Samochód na razie w dalszym ciągu w reparacji (D miał kolizję), która pochłonie ok. 4000 (skąd my to weźmiemy:no::no::no:
Z nerwów i stresu nie sypiam po nocach, nie jem, co skutkuje spadkiem wagi - w chwili obecnej 45 kg
Pocieszam się jedynie tym, że od grudnia Darek będzie miał jakąś pracę...
W grudniu pewnie i ruch w sklepie się zwiększy (jak to przed świętami), tylko co z tego, skoro nie mam za co kupić towaru, a kredytu żaden bank nie chce mi udzielić...
Kwadratura koła:
nie ma pieniędzy - nie ma towaru
nie ma towaru - nie ma klientów
nie ma klientów - nie ma pieniędzy...
 
mamuś zimno jak cholera się robi brrrrrrr:baffled: oczywiście dam znać co i jak po wizycie jeśli nie masz nic przeciwko wyśle smska ;-)
jolu no to niezbyt kolorowo ,ale ja mam nadzieję ,że jak to się mówi po burzy zawsze wychodzi tęcza i oby u Ciebie właśnie tak było.
A synuś to przystojny mężczyzna jak się patrzy ;-)
hania ja to coś czuje ,że Ty... a więc &&&&&&&&&&&&
 
MARCEPANEK- pewnie ,ze wysylaj smska :))
V-JOLKA- ożesz....no nieciekawie...życze sil i wytrwalości-welu klientów i oby grudzień byl lepszy....

rozmawialam z siostrą przez tel..


PALEMKA- where are You???????
 
MARCEPANEK- pewnie ,ze wysylaj smska :))
V-JOLKA- ożesz....no nieciekawie...życze sil i wytrwalości-welu klientów i oby grudzień byl lepszy....

rozmawialam z siostrą przez tel..


PALEMKA- where are You???????

Dziękuję...
Na grudzień już tak bardzo nie liczę, żeby się nie rozczarować...
Ale ufam i głęboko wierzę w to, że rok 2011 to będzie nasz rok, pełen radości, szczęścia, miłości....
Bez większych nerwów i kłopotów, bo że ich wcale nie będzie nie mam złudzeń...
Zresztą...
Bez nich życie byłoby nudne ;-)
A poza tym...
Nie liczy się to, ile razy upadamy, tylko to, ile razy się podnosimy z upadku
 
reklama
Witajcie :-)

mama- fajnie, że wróciłaś. I bardzo słuszna decyzja. Widocznie musiałaś dojść do takiego etapu, żeby zobaczyć coś więcej poza obsesją posiadania dziecka. "Co nas nie zabije to nas wzmocni" :-) Najważniejsze to wyluzować, mieć dystans do tej sprawy, wiem sama po sobie że jest ciężko kiedy się chce ,ale możliwe.

Jola- wytrwałości, nie trać nadzieji. Może się wszystko ułoży. Powodzenia :-)

Hania- trzymam kciuki za fasolkę :-) Fajnie, że tak sie do Ciebie dobijają pracodawcy :-)

Marcepanek- daj znać po wizycie :-)

Witam cała resztę staraczek, których nie wymieniłam :-)
 
Ostatnia edycja:
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry