Wiolka poproszę jabłecznika! jabłuszka to mój ostatnio ulubiony smak:-)
a co do humorów męża (wiem ,łatwo powiedzieć) to się dużo nie przejmuj, ja też z moim synem miałam przeboje, były też myśli po co mi drugie dziecko-jak dam sobie radę, ale jakoś wszystko samo się wyprostowało. zobaczysz, jeszcze trochę córcia będzie bardziej samodzielna i będziesz trochę się nudzić nawet...mi z moim łobuziakiem pozostała kwestia pieluch do rozwiązania-uparciuch jeden:-).
także głowa do góry i pozdrawiam