dziewczyny wezcie napiszcie asiulkowi jaki macie sluz po owu bo nikt nie zauwazyl jej posta !!!!
pok : doskonale cie rozumiem. jakby mi ktos powiedzial pare lat temu, ze odechce mi sie pracy to bym nie wierzyla, nie po to uczylam sie kilku jezykow, rypalam po nocach tlumaczenia, robilam 2 kierunki... gdybym wiedziala ze bede siedziec w domu lub to bym sie nie meczyla nawet z tym

wszystko mi sie dopiero przewartosciowalo w momencie macierzynstwa. i to nie jest tak ze zrobilo mi sie wygodnie, nie chce mi sie, wole pol dnia w domku siedziec, plotkowac na telefonie itp
mi z zalozenia idea pracy podoba, sa nawet tacy co twierdza ze sie marnuje, ze srodowisko firmy do mnie pasuje. kilku profow wprost pwoiedzialo ze mam potencjal ale cytuje : zmarnowalam go zbyt wczesna decyzja o dziecku

mi idea pracy sie podoba, nawet kariery! kiedys myslalam ze bed eja robic. dzis jest dla mniej mniej niz niewazna

po prostu wybralam to co jets wazniejsze; najwazniejsze - dla mnie.
a jak dzieci pojda do szkoly na dlugie dni moge zaczac wkrecac sie w zawod, robic cos na wasna reke.
a jak sie wyprowadza? bede jeszcze dosc mloda - choc rynek pracy jets coraz bardziej bezlitosny dla 40-tek, nie mowiac o 50 tkach
ale jak sie chce zawsze mozna cos wymyslec
ja na pewno nie ebde siedziec i patrzec w tv
na emeryture nie zarobie w 10 lat czy 15 to fakt, to jest ryzyko ktore podejmuje mama na pelen etat
ale to wiem i to jest swiadoma decyzja i sztuka w tym zeby sie zapezpieczyc wczensiej a nie w wieku 40 lat
wiec moze emerytury nie wyrobie, ale na pewno nie bede siedziec i gnusniec
za duzo fajnych rzeczy jest do robienia na swiecie
