dziewczyny : &&&&&&&&&&&&&&& za testowanka!
mama, lil : no bede musiala gryzc jezyk, a czekac bede na pewno i pierwsza codziennie pod brama stac
i oczywiscie daje go tylko do obiadu!

hahahaha
asionek : musisz miec gina z szpitala/kilniki gdzie rodzisz
bo pon prowadzi ciaze i co jest bardzo fajne w wieksosci placowek : kompuerowo automatycznie przekazuje dane o tobie do bazy danych szpitala
ale to nie jest tak jak w polsce, ze nie prywtanie, w szpitalu wiec na kase
nie ma roznicy prywtanie/nieprywatnie, jak masz ubezpiezenie+mutuelle to zwraca sie wszytkie koszty obojetnie gdzie sie leczysz
wiec :
wybierasz gina z danej "porodowki" a i tak chodzisz do niego do gabinetu tam gdzie przyjmuje ( nie w szpitalu !)
ja rodzilam w hopital privé d'antony w 92 departamencie, tak mi sie trafilo ze gin ktorego wybralam ma gabinet : na przeciwko szpitala, wiec wrazie co moze wyskcozyc z gabinetu na porodowke w minute

ale sa i tacy ze np. moga byc w spzitalu w paryzu ( bo tam pracuja) a gabinet miec w innej dzielnicy paryza, w miescie gdzie mieszkaja itp
musisz chodzic do gina ktory pracuje tam gdzie rodzisz, a gdzie ma gabinet na co miesieczne wizyty t sprawdz wczesniej !!!! zeby nie jezdzic za daleko

boze, czy to wogole jasne to co pisze????
paulina : ja tez wczesniej dawalam do niani, ale to bylo tak dorywczo, znaczy niania byla u nas w domu
w piatek przez rok szkolny jezdzilam na zajecia, nie bylo mnie w sumie porzadny kawal dnia, bo 7 godzin
malego pilnowala zaufana kolezanka z uczelni
a tak pzo atym to bralam inna nianie na 2-3 godiznki po poludniu ale wtedy bylam czesto w, domu, uczylam sie, cyz pisalam prace w pokoju obok, mialam nadzor
ale to nie to samo co przedszkole... tam nei wejde dac buziaka jak mnie najdzie ochota... albo jak maly zaplacze do mamy : to nawet nie bede wiedziec
