pok - jak już jest ok to znaczy że wina była tego że logowałaś się z tel a nie z kompa a ustawienia są przypisane do danej przeglądarki o ile się nie mylę - jeśli nie to ja nie znaju powodu
dzieki szpiegu za wyjasnienie

ze to widac nawet, ze z komorki

nic czlowiek juz nie ukryje!

moj komp ma strasznie glosny wiatrak a jak mam go w lozku to sie nagrzewa do czerwonosci i wlacza piaty bieg chlodzenia i halasuje strasznie, M. wtedy sie denerwuje,z e spac nie moze, wiec czasem z komorki mam cierpliwosc pisac

aczkolwiek nie jest to najwygodniejsza metoda.
Cześć wszystkim!!!
Kochane, zwala mnie dziś z nóg i ledwo dotarłam z pracy (dziś wyjątkowo wracałam autobusem). Jestem kompletnie bez energii, więc wybaczcie, że nie nadrobię.
Życzę Wam miłego popołudnia! :*:*:*
hmm ja nie chce nic mowic mary ale kciuki trzymam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! caluje mocno!
mlodam i mlodamamusia - tak jestem sama w domu, mąż wyjechał i wróci dopiero za tydzień

a smutna jestem, bo sie boje tego glupiego laparo ... i sie smutam ...
kurcze kochana ja nie wiem co Ci poradzic, bo ja to z tych niebojacych jestem. Trzeba to trzeba i ide. Dentysci, szpitale, droznosci jajowodow jakos w ogole nie mysle o bolu a jak juz mysle to w formie: poboli i przestanie. Poza tym ja mam po prostu duza tolerancje na bol (ktora pewnie kiedys przy porodzie wysiadzie) i ehh... no tak juz mam, ze sie nie cykam nadmiernie - nie na tyle, zeby mnie mysli o "nieisciu" ogarniały. Rozwaz wszystkie za i przeciw, porozmawiaj z lekarka na ile istneje mozliwosc, ze po laparo bedzie gorzej niz lepiej i wtedy zdecyduj. Nie wiem kotek jak Ci pomoc, a bardzo bym chciała!
A ja lubie jak M. raz na jakis czas w domu nie ma - nie trzeba gotowac, prasowac koszul, mozna robic co sie chce

za jakis czas zostane sama na 2 tygodnie. Na kilka dni przyleci kumpela i juz mysle, ze woalalbym sama byc

ja to domator jestem pelna para
dobry wieczór....
smutek zawładnął moim sercem... koleżanka straciła swoją Dzidzię :-

-

-

-(
oj kurcze... a w ktorym tygodniu byla? Strasznie mi przykro.
Ostatnio rozmawialam z koelzanka, ktora poronila i jedna ze spraw, ktora ja boli najbardziej to fakt, ze w spolecznosci niestaraczek jest to temat tabu i ludzie iwazaja, ze to sie nielicznym zdarza... A gdyby moze wszyscy o tym normalnie rozmawiali i swiadomosc ludzi by sie zmienila, wiedzieliby, ze poronienia sa bardzo powszechne, ze moze zdarzyc sie kazdemu i zadrza sie naprawde bardzo czesto, to moze i samopoczucie kobiet po poronieniu byloby lepsze...
nie wiem czy jasno wyjasnilam mysli, bo...
UWAGA UWAGA! :-)

:-)

:-) morda mi sie smieje jakbym w ciazy byla (nie jestem) ale!!!!! ale!!! test owu pozytywny! normalnie takiej radosci w sobie nie mialam od dawna! juz sie tak balam, ze cos ze mna nie tak jest a tu prosze jaka niespodzianka. Staram sie studzic emocje, bo pozytywny test owu jeszcze o owu nie swiadczy ale i tak! Kurka w zeszlym cyklu nie byly pozytywne, wiec jest lepiej! mam nadzieje, ze ten poprzedni cykl to byl taki jednorazowy epizod! A z drugiej strony jesli z moja owu wszystko dobrze, hormony ok, jajowody drozne, spermogram ok - to co do diaska jest nie tak?!
przegladalam ostatnio moje kalendarzyki, w ktorych zaznaczalam glownie sluz, dni plodne kalendarzykowo i terminy przytulanek i mysle, ze sie za malo wstrzelalismy w termin. Glupia nie notowalam daty pozytywnego testu owu za kazdym razem. U nas problemem jest choroba M., ktora sprawia, ze przez 99% czasu jest zbyt zmeczony, zeby dzialac. W weekendy jest ok ale jak tu sprawic, zeby owu zawsze byla w weekend - nie da sie. I tak sobie myle, ze z tego wzgledu chyba nejlpesze dla nas bedzie IUI - ale z tym poczekamy po slubie.
A i jeszcze z ciekawostek, grzebalam w necie szukajac lekarzy w okolicy, psecjalistow od nieplodnosci i dotarlam do kilku klinik a na jednej z nich byly koszty in vitro - duzymi literami napisane, ze nie jest refundowane przez zadna kase chorych w szwajcarii a koszt miedzy 6 a nawet 15 tysiecy frankow (18 - 45 tys zlotych) w zaleznosci od wymaganego leczenia przed. Wczesniej gdzies czytalam, ze po spelnieniu pietnastu tysiecy warunkow refunduja. Z ciekawosci musze gina dopytac.
tesciowka pojechala i przyznam, ze sie jakos pusto i cicho w domu zrobilo. Spedzilysmy dzis bardzo sympatyczny dzien.
Jutro juz bede zagladac w ciagu dnia ale nie wiem jeszcze z jaka czestotliwoscia, bo mam urwanie glowy

pranie, francuski, silka i milion papierow do pozalatwiania.
rurka - jak wizyta!?!?!?!?