Pysia, tak - to ja wstawiałam wyniki mojego Małża. Wizytę u gina mam tak jak na suwaczku - za tydzień i 3 dni. Mam nadzieje, że mój pojedzie ze mną. tzn. jak bedzie w PL to na pewno pojedzie, bo specjalnie na sobotę nas umówiłam.
Wiem, ze musi byc dobrze. tylko wkurza mnie to, że ostatnio np. miałam diagnostykę owulki i co do godziny moja lekarka wyliczyła wszystko - tylko męża brak - sama sobie nie zrobię dziecka, niestety...
Echhhh jakis podly mam dzisiaj nastrój :-/
kret nie bardzo zrył. Z pewnościa jest jeden, bo widzę jego trasę od skalniaka do wierzby płaczącej. Zastawie dwie łapki i jutro pewnie go wyciagnę. Kurcze, nawet moje sierściuchy przytuptały do mnie i mi łezki z policzków wylizały. Pluto lezy mi na stopach i przewraca tymi swoimi wielkimi ślepiami, "dziewczyny" leżą obok mnie i mają takie miny, jakby kumały wszystko. Kochane psiaki. zapomniałam, że im jeszcze poswięconego smaczka nie dałam ;-)
Napije sie jeszcze jednej kawki, zjem jakies świąteczne ciacho i pójde do ogrodu.
Buziaki dziewczyny i dzieki za ciepłe słówka.
maryla - przyjda ludziki, przyjdą ;-)
Sol - odezwij sie babeczko!!!