• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
paulina niektórym nie przeszkadzają zapachy...:baffled:
A ja teraz niestety nie mam tak czysto, jak bym chciała... ale powoli ;)))

boogie jak do mnie wpadniecie, to ogolę Bilona i Togo na łyso :-D:-D:-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
Paulina u mnie jest to samo , co pozycze cos mojej siostrze to wraca, rociagniete, poplamione w stanie ze nawet do chodzenia po domu nieraz sie nie nadaje.ja zaczelam robic selekcje ubran, te ktore porzyczam i te ktorych za nic w swiecie nie dostanie.
19 to sa te mniejsze na tym zdjeciu na ktorym sa 2 pary.to byly pierwsze powazne buty Iwonki , to nic ze w nich nie chodzila ale i tak bosko wyglada taki maluch w butach.

just ja nie cierpie zwierzat w domu, a zwlaszcza kotow( nie bijcie mnie).
 
kocurku w moim domu rodzinnym zawsze byly koty do domu wpuszczane, moja mama nawet spala z kotem. a ja jak sobie pomysle o sprzataniu po tem zwierzaku, zmienianiu kuwety , smrodzie to az mnie telepie.
a psa niechce miec w domu ze wzgledu na kudly, z poczatku nasza haska mialabyc w domu ale jak zobaczylam jak mi podloge obgryzla i kudlu na dywanie i kanapie to bardzo szybko stala sie psem podworkowym
wiem straszna jestem
 
Ja bez kota sobie nie wyobrażam.... mój kochany mięciutki footrzak :) to fakt - kuwetę trzeba sprzątać non stop, ale jak kuweta czysta i kot wysterylizowany, to dom jest bezzapachowy :))
A pieees :szok: jak JA sobie pomyślę gdzie się szwęda i w co nos wkłada, i tymi łapami brudnymi mi łazi.... oooojjjjj..... No ale cóż, G go kocha i ja też muszę :-p
 
kocurku czego sie nie robi dla faceta?
ja mam dwa psy (suczki wlasciwie)haska - ja wybieralismy wspolnie i boksera jak ja nie lubie tego psa, wrecz sie jej boje, tego jej prychania, wielkiego lba i cielska...ale moj Lukasz jest w niej zakochany
 
Chociaż jak się mieszka w domku, to jest zupełnie inaczej... zwłaszcza z dużym psem :) i trochę bezpieczniej (niekoniecznie z labradorem :-p)

A mój kot cholernik mi tu po blatach łazi, bo nie toleruje psa :sorry: I nie mogę go oduczyć :no2:
Mamie oddam i się skończy ta samowolka...
 
Ostatnia edycja:
Prawie połowę życia go mam.... :sorry: był ze mną na dobre i na złe :tak: tu fotka sprzed roku, z jego misiem..
No ale wniosek jest jeden - Jak się chce mieć zwierza, to trzeba porządnie zakasać rękawy :-p:-D:-D
A przy głupich rybkach ile roboty....!! :szok:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry