• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzeństwo naszych dzieciaczków

Oj to prawda. Ja zawsze sądziłam że druga ciąża i poród są łatwiejsze a o pierwszym porodzie to wolałabym zapomnieć ale ciąża z Matim była ciężka bo od samego początku wuwaliło mi takie brzuszysko że każdy mówił mi o bliźniakach poza tym Matek był dużym dzieckiem i od połowy ciąży miałam problem z poruszaniem się a już końcówka to myslałam że wogóle nie wstanę z łóżka:szok:Fakt sam poród krótszy ale wcale nie lżejszy. Myślę że dużo zależy od kobiety i jej predyspozycji bo przecież są dziewczyny u których pierwszy poród jest króciutki, szybki i bezbolesny a są też takie które się wiele godzin męczą:tak:Oczywiście wszystkim zafasolkowanym dziewczynom życzę aby okres ciąży był jak najmniej dokuczliwy a rozwiązanie szybkie i bez bólu:tak:
 
reklama
To co ja mam powiedzieć: ciąża z Wojciaszkiem była bezproblemowa, w sumie czułam się dobrze, a pod koniec to zawsze jest ciężko. Poród został przez położną określony jako ciężki, ale ja się tylko cieszyłam, że udało mi się urodzić naturalnie (a nie, że godziny skurczów skończyłyby się cesarką) wielkieeeego Wojtka. Wojtek od urodzenia bezproblemowy, chętnie jadł, dużo spał, wesoły, niechorujący, bez alergii.
Więc jeśli każda ciąża jest inna i każde dziecko jest inne.... to aż strach pomyśleć. Przecież lepiej już być nie może.:-)
 
Mamoot to u Ciebie będzie takie samo ;) tylko może maluch troszkę mniejszy żeby było lżej no i dlatego że będzie dziewczynka do kompletu - a paniecce wypada być drobniejszą... (wbrew zasadzie że kolejne dzieci większe od pierwszego ;))
 
a ja powiem Wam, ze naprawde i w ciazy i po porodzie czułam sie baardzo dobrze..i tak tez chciałabym przejsc drugi poród. Coprawda zakonczył sie cc..ale byłam na to przygotowana juz od 7 m-ca..wiec zdazyłam sie przyzwyczaic do tej mysli i w sumie ciesze sie, ze tak wyszło..bo generalnie całosc wspominam naprawde bardzo lekko. Klaudia wazyła 3500 i 58 dl- wiec małym dzieciaczkiem nie była...nie wiem jak ja bym ją urodziła:dry:..lekarz sie zdziwił w sumie, bo prognozował dzieciaczka z wagą ok 3 kg..bo brzuszek był nieduzy..a Kluska nas trszkę zaskoczyła:cool2:..
Co do wygladu w ciazy..tez nie chce sie jakos tu chwalic..ale wrecz czułam sie kwitnąco..piekne włosy, błyszczace, dł. paznokcie( gdzie teraz mam straaszne ogryzki;(..no i brzuszek niewielki..az tak mi nie ciazył..
Jedyne co zle wspominam to pocz. ciazy..pierwsze 4 miesiace przespałam i wisiałam nad wc..blech..Kuzwowałam, ze nigdy wiecej dzieci..bo ja umieram:-D
ach..miło sbie powspominac:sorry2:
 
Japierwszy porod mialam super...a tak sie martwilam...Oczami wyobrazni widzialam juz 12 godzinna meczarnie,wielkie dziecko,peknieta po sama dupe,pipka w poprzeg,odbyt na lewej stronie...A lozyska rodzic to balam sie chyba najbardziej-tak sie nasluchalam opowiesci:-D a poszlo wszystko w trzy godziny,lacznie ze znieczuleniem ktore trwalo ok.40 min...Wszystko mam na miejscu,niunia wazyla 2980 i 51 dluga,zrobili jeden szew bo mialam taki naskorek obtarty,lozysko wyszlo bezproblemowo...no czego wiecej chciec-opieka wysmienita...
Teraz to boje sie drugiego porodu ze juz tak latwo nie pojdzie:-D
 
Pati ty to jak opis walniesz to można boki zrywać;-):-DDobrze że masz wszystko na miejscu a przy drugim raczej też ci zostawią wszystko na tym samym miejscu;-):happy2:
 
Baśka, Kasia, jak dla mnie świetny plan. :-) I tej wersji będę się trzymać.

Ja tam większego bejbisa bym nie chciała. Wojtek ważył 4240 g i poród był naturalny. A na ostatnim usg szacowali jego wagę na 3500 g. "mała" rozbieżność.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry