• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzeństwo naszych dzieciaczków

no to ja mam zupełnie niestereotypowe dzieci hehe, zywa dziewczynka, ktora wcale nie zaczeła szybko wołac siusiu (2 lata i 1 miesiąc), wcale nie zaczeła szybko mowić (2 lata), za to zaczeła szybko siadac, raczkować i chodzic....
Co do rożnic to Michal i Marysia są jak ogień i woda.
Michał jest oazą spokoją, juz w brzuchu bylo widac różnice, ta mnie walila bez przerwy a on rachityczny był od poczęcia :).
Michał nauczyl sie usypiac sam prawie od razu a Marysie nauczyłam dopiero jak miała 5 miesięcy.
Michał nie chcial cycka, Marysia nie chciala butelki.
Michał spał majac 6 tygodni 9 w nocy bez żarcia (potem mu sie pozmianialo i teraz je dwa razy), marysia jadła w nocy do 15 miesiaca życia ( na szczęcie raz).
Michal potrafi sie sam zabawic ona musiała być zabawiana
Michał w życiu nie zapłakał w gondoli, walił zgona zanim zdazylam wyjsc z klatki a ona darla sie jakby ja ze skóry obdzierali.
generalnie Michal w ogóle malo płacze...
co do rozwoju to Michal wczesniej sie nauczyl obracac na brzuszek niz Marysia ale tylko o dwa tygodnie wiec to nic, wczesniej zaczął brac stópki do buzi, a zapowiadalo sie ze będzia taki nieruchawy raczej az sie boje co bedzie dalej...

W ogóle Michał jest dzieckiem dla kazdego a Marysia tylko dla tych co lubia wyzwania ekstremalne!
Bałam sie ze jakos jego zaczne kochac mocniej bo jest taki nie angazujacy mojej osoby. ale własnie nie, ją kocham bo jest piźnieta i wariatka (jest moja kopia) a jego bo jest spokojny i stateczny (jest kopia męża).
 
reklama
Podwójne mamusie jak rozwiązałyście sprawę spania - kto, gdzie z kim? czy starszak w swoim pokoju a maluch z wami? czy od razu dzieciaczki razem? pytanie również do mamuś które jeszcze w jednym kawałku - ale jak planujecie rozwiązać sprawę????
 
Baśka u nas Miki w swoim Olga u nas w sypialni, przy czym Miki z wędrujących, więc kończymy wszyscy w sypialni. Dobrze, że przynajniej Olga w swoim łóżeczku:sorry2:
 
my narazie planujemy być wszyscy razem w sypialni (Grześka i tak w większości nie ma) a jak przestanę karmić piersią to się wyniesiemy, dzieciaki będą miały 1 pokój a my drugi :tak::-)
 
U mnie od początku dzieci w swoim pokoju. Każde na swoim łóżku. Chociaż teraz są takie noce kiedy śpią sobie na jednym łóżku oboje bo takie mają zachcianki
 
no ja bym mogła ich dać razem - ale...dla własnej wygody jeśli będę karmić piersią to tego nie zrobię bo ciężko będzie latać za każdym razem po maleństwo a potem je odnosic, sprawa była o wiele łatwiejsza jak łóżeczko stało obok naszego łóżka, więc skłaniamy się ku takiemu rozwiązaniu jak Kasia...no ale z drugiej strony czeka nas w związku z tym wielkie przemeblowanie tzn salonu...a potem to jak tylko przestanie w nocy jeść to też bym chciała ich dać razem a my osobno....no ale życie mi jeszcze może to zweryfikuje...zobaczę

Aniub ale jak Mati był mały też miałąś go od razu w pokoju z Madzią? Nie budziła sie jak on wstawał? przenosiliście go na karmienie?
 
U nas na początku było tak, że Stas spał z nami w dużym pokoju, a Wojciaszek u siebie. W wakacje spaliśmy na Mazurach wszyscy w jednym pokoju. A jakoś we wrześniu - jak Stas miał 3 miesiące przenieśliśmy go do Wojtka. Mimo, że Stas jeszcze w nocy jadł.
Staś ma lekki sen i budził się, jak się wierciliśmy. Wtedy z kolei ja się budziłam i byłam tylko bardziej niewyspana. Stąd decyzja o szybkich przenosinach.
Mamy o tyle dobrze, że Wojtek a mocny sen i Stas go tak łatwo nie budzi.
Staś nadal je w nocy (teraz mu wychodzą zęby, to nawet 3 razy go wczoraj karmiłam, a normalnie je 1 raz w nocy), ale mimo tego chłopcy sa razem. Jak Staś płacze to i tak go zaraz słyszę i do niego idę.
Wydaje mi się, że wspólny pokój to dobry początek nauki dzielenia się rzeczami.:-)
A poza tym wieczorami mamy dzieci w osobnym pokoju i mamy wrażenie takiej własnej przestrzeni, nie trzeba na palcach chodzić. Można zaprosić gości, imprezkę zrobić, pogadać, czy film obejrzeć.
 
Ja latałam w nocy do Mateusza na karmienie z takiego powodu że Magda jak była mała to się tak przyzwyczaiła z nami spać że potem nie mogłam jej odzwyczaić. Więc z racji wcześniejszego doświadczenia wolałam go mieć w osobnym pokoju a z Magdą problemu nie było i nie ma do tej pory ponieważ ona w nocy nie słyszy bo jej ściągamy procesor. Magda słyszy tylko w dzień i teraz już powoli jest problem jednego pokoju bo ona odrabia lekcje a Mateusz jej przeszkadza
 
My jeszcze nie planujemy;-) Ale podejrzewam, że skończy się w miarę standardowo... Maleństwo w naszej sypialni, a Mateusz u siebie. I też pewnie w miarę szybko będziemy chcieli przenosić je do Tiśka. Aaaale, to jeszcze pół roku - zobaczymy.... Może wymyślimy jakieś zupełnie inne rozwiązanie ;-)
Nasi znajomi zrobili inaczej - Mama z Maleństwem zostali w sypialni, a Starszy Synek z Tatusiem wylądowali z tzw. salonie. Oni tam mają męskie rozmowy, a Maluch urzęduje sobie w sypialni z karmiącą Mamą ;-)I muszę Wam powiedzieć, że ten starszy czuje się Bardzo Ważny :-D
 
reklama
Hestherku a gdzie czas na wieczorne przytulance z mezem itd.? ja bym takiego rozwiazania w zyciu nie wybrala...

Ja jak kiedys bede sie decydowala na drugie to bedzie sie to tez wiazalo z nasza przeprowadzka,chcialabym aby dzieciaki mialy swoje odzielne pokoje...Z reszta zanim ja sie zdecyduje to Noemi pewnie juz nastolatka bedzie:-D:-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry