• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzeństwo - szaleństwo :-)

Aia no to super, na kiedy Ci dokładny termin wychodzi ?:-)

mąż po dwóch dniach z moimi babami ma dość, Laura podziębiona jest do piątku w domu, od jutra babcia przejmuje dwójkę, tekst męża "nie da rady", zaśmiałam się w głos, ja 7,5miesiąca jakoś dałam radę, po cc, na cycu i z odpieluchowywaniem, phi !
 
reklama
Dziewczyny jak wasze starszaki radzą sobie teraz przy mobilnym rodzeństwie?? Olka non stop dochodzi tam gdzie Maks się bawi (buduje, układa puzzle itd) i najzwyczajniej w świeci mu przeszkadza. Do tego obrała technikę traktowania Maksa jako drabiny. Podchodzi do niego od tyłu i wstaje. Każe mu ją delikatnie "strząsać" z siebie ale nie wiem czy nie za dużo wymagam bo ja bym była wkurzona :baffled:. Co chwila słysze z pokoju "mamoooo, godzilla atakuje" :-D(godzilla to ola) to duszy z taką siostrą. Kombinuję jak zapewnić mu spokojną zabawę macie jakieś pomysły?
 
Karolina, Natalia młodsza od Maksa i ja mam podobny problem tylko w drugą stronę - mam problem jak zapewnić Hani spokojną zabawę przy szalejącej Natalii... Hania korzysta najwięcej jak Natalia śpi albo jej nie ma... w pozostałym czasie siedzę przy nich i nadzoruję niemal bez przerwy :/
 
Karolina u nas bardzo podobnie, słyszę tylko z pokoju mamooooo zabierz go bo mi i tu cała lista co młody zrobił nie tak. Ostatnio wkładam Marcela do łóżeczka i on szaleje w łózeczku i patrzy co Laura działa a ona spokojnie może pobawić się i oboje są zadowoleni ostatnio czytała mu bajki :-D, niestety taki stan nie trwa długo. No i podobnie jak Olga muszę nadzorować żeby wieża z klocków nie została zdemolowana, księżniczki pogryzione a rysunki wymiętoszone i zjedzone brrrr. Niestety często jest od skrajności do skrajności, albo laura spokojnie bawi się z młodym i pozwala mu na wiele albo jest wojna totalna z wyrywaniem zabawek (wtedy każde siedzi w innym pomieszczeniu) no i czasami czuje się jak żandarm hehehe. Chyba tylko przeczekać trzeba, jedynaczką jestem więc dla mnie to już totalny kosmos jest.
 
Aaaa:szok: Dziewczyny, znaczy mam się szykować na ciągły nadzór i wszechobecne "maaaaamoooo a ona/on..." przez najbliższe lata:-D Wesoło będzie!

irisson termin z OM wychodzi mi na 3 grudnia, ale przewiduję, podobnie jak z Manią, że ciąża jest trochę młodsza, bo ja późnoowulacyjna i koło połowy pewnie wypadnie rodzenie, jak wszystko pójdzie planowo oczywiście (oby!):tak:

katjusza tak jak kiedyś mi napisałaś, ta ciąża tak jakby mimochodem mi mija póki co. Czasem przypomni mdłościami i innymi "przyjemnościami", ale poza tym nie mam czasu myśleć o niej zbytnio:szok: Zupełnie inaczej niż z Manią, kiedy to przejmowałam się wszystkim nieustannie, budziłam się i zasypiałam z myślą o rosnącym maluszku. Wstyd się przyznać, ale czasem autentycznie zapominam, że mój stan odmiennym jest;-)
 
Aia bo jak już masz dziecko to tak mija ciąża własnie. Co więcej potem macierzyństwo tego drugiego też mija mimochodem. Pamiętam 8 miesięcy z Maksem to kawał czasu był na wszystko czekałam, pierwszy uśmiech, ząb krok a u Olki to jak z bicza wszystko się samo stało i ani się spostrzegłam a już mam czworakująco-chodzące dziecko :tak:
Za drugim razem nie ma już mozliwości rozczulac się nad sobą po prostu trzeba byc twardym.
 
nas dzisiaj o 5 rano obudził misio uczniaczek, dziada nie znoszę, ale dzisiaj dziękowałam, że go mamy, baby bawiły się ponad godzinę w Niny łóżeczku :-) u nas Laurka musi być tam gdzie Nina, a Młoda jest tym zachwycona, wczoraj bawiły się tak, że Laura chowała się pod stołem robiła Ninie kuku, a Młoda prawie po gaciach sikała ze śmiechu, Laura się cieszyła, że ja rozbawia i tak były zajęte dobre pół h :-) no ale oprócz sielanki jest wojna o zabawki, gryzienie, zazdrość o babcię, tatusia..
 
reklama
u mnie sytuacja jak u Olgi, młody nie mobilny ale starszak trochę jak słoń w składzie porcelany, boję się że podepta tą moją kluchę. Młody ma najlepszą rozrywkę patrzeć na starszego brata (tak to już jest z tym młodszym rodzeństwem że patrzy w to starsze jak w obraz...) a ja cierpnę na samą myśl że dorwie żelaźniaka i zadławi się kółkiem, zje kawałek tekturowego puzla albo jeszcze coś gorszego. Chwilowo problem się rozwiązał w ten sposób że w pokoju starszaka zamelinował się ze swoimi zarazkami chory tatuś wieć młodego tam nie wpuszczam:dry:

Aia, to co pisze kakakarolina, wszystko racja, mi ten czas z drugi bąblem przeleciał tak szybko i nie zdążyłam się nim nacieszyć również dlatego, że dużą część energii musiałam poświęcić na pacyfikowanie starszego zazdrośnika, który im starszy tym bardziej wyszukane metody obiera żeby zwrócić na siebie uwagę.

Z tego powodu młodsze ma już na starcie pod górkę bo rodzice nie zapewnią mu już tyle uwagi ile pierworodnemu (kompleksy ze mnie wyłażą:zawstydzona/y:)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry