A tak to jestem normalnie jak dojna krowa w zagrodzie...
Cóż za trafne porównanie. Ciesz się że jeszcze nikt inny tak o tobie nie powiedział, bo u mnie ostatnio był taki hit.
Starszak widział jak ściągam mleko z piersi do butelki, a że robiłam to ręką nie laktatorem to sobie obejrzał cały proces. Stoi nade mną i mówi:
-O, mlecko leci!
A za chwilę dodaje:
-A tu mas takie wystające jak ma klówka pod spodem!
Dzieci się nie krępują i mówia co widzą...
myślałam że z kaszką jakoś przejdzie. A dodałam mu niewiele tyle tylko żeby trochę poczuł smak. No i koniec końców zjadł może pół swojej porcji. Nie wiem co mu nie odpowida, czy konsystencja czy sam smak. Jak mi się skończy ta bananowa kaszka to mu kupię jabłkową i zobaczę czy też tak zareaguje. Ale zaczynam się obawiać, że to nasze rozszerzanie diety może nie pójść tak łatwo. Oczywiście jak go wyjęłam z bujaczka to rzucił się na mnie i chciał cyca.
no i co z glutenem, też nie wiem czy nie przeczekać do 10m-cy, jakoś sama nie wiem ale mam opory przed ta ekspozycją 
