reklama

Rozszerzamy dietę Maluszków

zaliczyłyśmy 50ml kaszki :-) musiała być rzadsza niż normalnie i ładnie Pyza jadła :tak: cyc nie chciała po, wiec chyba moja wolność jest blisko :-D butli już nie będę uczyć w takim razie, tylko doidy cup, ale jestem zadowolona :tak:
 
reklama
Relacja z wsuwania marchewki:

* pierwsze 3 łyżeczki - wielki foch, że to nie kaszka
* kolejne 3 łyżeczki - no dobra, ostatecznie mogę spróbować, w końcu to też jest dość słodkie
* kolejne "n" łyżeczek - wsuwała jak mały odkurzacz i na koniec wylizała łyżeczkę!

Także jest ok :) Idziemy za ciosem i jutro marchewka z ziemniakiem. Tylko muszę chyba jakieś soczki kupić jednak i rozcieńczać wodą, bo nie chce mi skubana tej wody pić. A kubek już opanowała, nawet sama chce trzymać - tyle że wtedy próbuje pić czołem :/

Aha, do marchewki dodałam ciut masła. No i nie była tak gładka jak w słoiczku, trochę mi grudek zostało, ale nie przeszkadzało to Drobinie wcale.

Jupi :D:D:D
 
ewa dzielna Anielka, brawo!!!:-D

k8libby Młody szamie dyńkę jak doświadczony pochłaniacz stałych pokarmów, czadowo:tak:

irisson super!!!

Dziewczyny, a ja mam znowu pytanie, może z natury "dziwnych"...Ile dawać warzyw w 5 miesiącu? Póki co wprowadzałam, więc Mała wciągała pół małego słoiczka na raz. A jak teraz, kiedy już będą te warzywa wchodziły do stałej diety? W tej rozpisce, którą kiedyś zapodała irisson jest, żeby dawać w trakcie doby ok 150g warzyw, 100g kaszki z owocami, do 50 ml soku + 4 porcje mleka po 180 ml. Jak to się ma do Waszej praktyki? Dajecie po 150g warzyw i "dobijacie" mlekiem, czy jak?
Teraz będę chciała wprowadzić kaszkę przed mleczkiem popołudniu i rozumiem, że będę miała dojść do tych zalecanych 100g + "dobić" mlekiem?
Ciemna jednak jestem. Jakoś tego wszystkiego nie łapię.
 
Aia, te porcje to jest pełny posiłek. Jeśli Mała zje ok. 100 ml kaszki, to już nie powinna chcieć mleka. Ewentualnie wodę czy sok do popicia. Podobnie z obiadek - zalecana porcja (jedne dzieci zjedzą mniej, inne więcej) i tyle, ewentualnie woda. No i potem ze 3 godz. przerwy do następnego posiłku.

Ale jak dasz pół słoiczka, to pewnie za jakąś godzinę będziesz musiała podać mleko. Aniela tak dopijała po godzinie jak jadła 60 ml kaszki. Dziś zjadła jakąś 1/3 słoiczka marchewy, bo tyle jej zrobiłam, i też po niecałej godzinie dopiła mlekiem.

A warzyw możesz wprowadzić, ile chcesz :) Zależy jak będą przyjmowane. Jak się nie będzie nic działo, to co 2-3 dni możecie jeść coś nowego :) Ja już jutro dodaję do marchewki ziemniaka, ale u nas po pierwsze nie ma żadnych alergii, a po drugie to już Anielka dwa tygodnie temu jadła (głównie wtedy pluła, ale mimo wszystko nic się po tych warzywach nie działo).

Chciałabym potem podać dynię, ale mi trochę zamarzła w aucie, bo jej nie wyjęłam z bagażnika na mrozy :/ Myślicie, że mogę ją teraz poporcjować i znowu zamrozić??:/
 
Ewa jeśli ona się już rozmroziła, to teraz musisz ją ugotować, przetrzeć i już w formie gotowego jedzonka zamrozić, bo surowej dyni już raz rozmrożonej nie możesz zamrozić, tak jak pisze Aga.

Aia ciemna to ja dopiero jestem. Nawet jeszcze nie zaczęłam się interesować i układać sobie w głowie od czego, w jakich ilościach, proporcjach zaczniemy. Cały czas mi się wydaje że mam jeszcze tyle czasu. Narazie zakupiłam łyżeczkę :-). Poza tym wszędzie słyszę i czytam coś innego. Że najpierw od kaszki/kleiku do mleka, albo że od marchewki, albo że od dyni, a pediatra mi mówi że od jabłka, następnie buraczka, ziemniaka i dopiero marchewki. Narazie to mam łeb jak sklep. Jednak cyc to mega wygoda. Będę sobie was podczytywać tutaj i mam nadzieję że się jakoś ogarnę do końca stycznia, bo wtedy chcę dopiero coś wprowadzać.
 
Ostatnia edycja:
Dzięki. To chyba ugotuję. Obawiam się, że się rozmroziła, bo odwilż mamy :/
Głupia jestem, że ją tam zostawiłam. Na śmierć o niej zapomniałam. A to moja jedyna dynia z tego roku :/
 
reklama
Ja też ciemna i już się boje jak będę musiała ogarnąć temat w lutym, tyle dobrze, że moja oswojona i z łyżeczką i butelką i w ogóle strasznie zachłannie patrzy jak jem. Jeden sęp patrzy na mnie z kanapy (czyt. Eddie), a drugi z bujaczka:-D Coś czuje, że jak się rozsmakuje to trzeba będzie się w kiblu czaić z jedzeniem:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry