Aia, Ty się nic nie martw. Ja mam podobne dylematy co Ty. Mój Tymek słoiczkowy jest. No i standardowy słoiczek po 4-tym i 5-tym miesiącu to 110ml (sprawdzałam mililitry przelewając zawartość do pojemniczka z miarką). Dla mojego Tymka to było cały czas mało i musiałam mu dobijać po takim obiadku jeszcze 60ml mleka. A we wprowadzaniu nowych pokarmów chodzi o eliminowanie dania mlecznego. Więc bez sensu. Zaczęłam sobie już myśleć, że może - skoro robią w tych słoiczkach i zupki i dania - to można najpierw dać zupkę a potem danie

. Ale to z kolei za dużo... Bez sensu te słoiczki są... Dzisiaj udało się zaspokoić głód jednym słoiczkiem ale za to dopił - jak nigdy - 60ml wody.
My z glutenem ruszamy jutro. Miałam to zrobić kilka dni temu, ale Tymkowi powyskakiwały kropki między pępkiem a siusiakiem (z mega zasikanych w nocy pieluch

) a nie wiem jaka ewentualnie może być reakcja na ten gluten, więc wolałam poczekać. Na razie dorzucę do obiadku, ale jak się przyjmie (czyli nic się nie będzie działo) to raczej będę dodawała do wieczornego lub popołudniowego mleka (zamiennie). Wtedy (przez jakiś czas oczywiście) będziemy mieli schemat:
- nad ranem mleko
- przed południem mleko
- koło południa obiadek (danie/zupka)
- popołudniu mleko z kaszką manną i owoc osobno (mus) lub kleik z musem owocowym albo po prostu smakowy
- wieczorem mleko z kaszką manną lub samo jeśli manna będzie popołudniu
ewa, zazdroszczę, że Anielce nie przeszkadzają grudki. Mój ą-ę ma odruch wymiotny :-( i na razie jestem skazana na słoiczki. A ceny zabójcze...
k8, bardzo cierpliwy ten Twój Filipek

. Gdybym Tymkowi w tym tempie podawała jedzonko to byłby ryk

. Dzielny Filip

.