cornelka
Fanka BB :)
Asia no sensownie tam jest to opisane i przemawia za wprowadzeniem szybciej, w trakcie karmienia piersią 
Tyle, że my na mm więc nadal nie wiem...
Karolina my nadal jedziemy na enfamilu bezlaktozowym, nie ma 2, właśnie się zastanawiałam co zrobić po 6 miesiącu, bo chyba wtedy dziecko potrzebuje już chyba trochę innych składników niż te zawarte w 1? Mieliście jakąś dodatkową suplementację, chyba np. żelaza jest więcej w 2, ewentualnie jakoś specjalnie zbilansowaną dietę? U nas na razie żadna zmiana mleka się nie powiodła i wolałabym na razie małego nie męczyć z nowymi próbami. Jeszcze pytanko - co jaki czas podejmowałaś na nowo próby z wprowadzeniem 2?
Gorgusia jak mi małego zakorkowało po marchewce to najpierw przepajanie, potem jabłuszko, jak nie pomogło to czopek glicerynowy i koniec męczarni. Jeszcze raz potem spróbowałam podać marchewkę, ale zdecydowanie to nie jest jego warzywko
Edit: ja gotuję na żywcu, u nas kranówa strasznie syfna.

Tyle, że my na mm więc nadal nie wiem...
Karolina my nadal jedziemy na enfamilu bezlaktozowym, nie ma 2, właśnie się zastanawiałam co zrobić po 6 miesiącu, bo chyba wtedy dziecko potrzebuje już chyba trochę innych składników niż te zawarte w 1? Mieliście jakąś dodatkową suplementację, chyba np. żelaza jest więcej w 2, ewentualnie jakoś specjalnie zbilansowaną dietę? U nas na razie żadna zmiana mleka się nie powiodła i wolałabym na razie małego nie męczyć z nowymi próbami. Jeszcze pytanko - co jaki czas podejmowałaś na nowo próby z wprowadzeniem 2?
Gorgusia jak mi małego zakorkowało po marchewce to najpierw przepajanie, potem jabłuszko, jak nie pomogło to czopek glicerynowy i koniec męczarni. Jeszcze raz potem spróbowałam podać marchewkę, ale zdecydowanie to nie jest jego warzywko

Edit: ja gotuję na żywcu, u nas kranówa strasznie syfna.
Nieekonomiczne to moje dziecię ;-)
. Zresztą patrzałam na badania wody katowickiej lepsza niż nie jedna źródlana ze sklepu ;-)
. Takiego syfu to nigdzie nie widziałam. Dzbanek trzeba odkamieniać przynajmniej raz w tygodniu. I to naprawdę jest co odkamieniać, nie jakaś tam warstewka, tylko czysty biały kamień na pół milimetra
. Herbata zalana taką wodą miała na powierzchni taką brzydką błonę. Fuj. Na szczęście jakiś czas temu nam się przypomniało, że po przeprowadzce nie wyciagnęliśmy dzbanka filtrującego. Znaleźliśmy go i teraz odkamienianie raz na półtora-dwa miesiące :-) i to tylko taki nalot. Do gotowania lejemy tylko tą przefiltrowaną. Nigdy w życiu nie dałabym krakowskiej wody prosto z kranu Tymkowi do picia. Nawet butelki zalewam przefiltrowaną.