reklama

Rozszerzanie diety maluszków

Dziewczyny mój Julek coś nie chce mi za bardzo jeść deserków :dry: Macie jakiś patent jak mu to przyrządzić, żeby smakowało? Same owoce ze słoika idą mu średnio, więc próbowałam zagęszczać kleikiem. Najpierw na wodzie - średnio, potem pomieszałam owoce z kleikiem na moim mleku, no to już trochę lepiej, ale szału nie ma (zjada ale bardzo mało, może z 1/4 słoiczka). Jakieś inne pomysły? (a może to kwestia smaku owocu? Na razie dawałam mu jabłka, banana, owoce leśne)
 
reklama
Iwon a moze sprobuj owoc z warzywem polaczyc. Moj Szymek uwielbia jablko z dynia lub z gruszka. a o dynie teraz nie trudno przeciez. Kupujesz jedna, mrozisz i masz zapas na cala zime.
Jalbko z marchewka tez jest super albo dynia z bananem chociaz dla mnie za slodkie a i mlody tez woli bardziej kwasne owoce.
 
Iwon - moja kwasnych znów nie lubi. I ja np dodaje banana lub kaszkę bananową. Do tych kwasnych słoiczków.
Ale np banana ze słoika moja nie tknie
za to skrobanego łyżeczką zje całego.
 
a dałaś ze słoiczka, czy surowe?
właśnie surowe dostał kiedyś i teraz raz i kupa była luźna, a potem dostawał ze słoiczka i robi zbite bobki

w ogóle przy tych słoiczkowych jabłuszkach to grymasi i pluje, a mu się to nie zdarzało wcześniej i chyba będę mu sama jabłko robić a od czasu do czasu dostanie surowe

btw jak zrobić takie jabłuszko ???? ja całkiem zielona jestem w przetworach :sorry2: ile takie jabłuszko można trzymac w lodówce bez pasteryzacji??


czy dynie można mrozić surową??????


jak widać dwa dni w pracy mnie wykończyły bo połączyłam posty zaza i Muńka :eek: jedna pisała o bebilonie a druga o jabłuszku... muszę odpocząć
:-D
 
ja mam zamrożoną i surową i podpieczoną w piekarniku.
A jabłuszko - ścieram na szklanej tarce i daje bezpośrednio. W słoiczkach mam gotowane przez mame zrobione i zapasteryzowane
 
Zaza u nas też jabłko ze słoiczka nie idzie tak jak pisałam w poście powyżej ;)
Ja raz mu dałam zwykłe surowe starte i smakowało. Teraz też dam "normalne" jabłko i banana :blink:
A jakie dajesz słoiki - bo ponoć to też ma znaczenie - niektórym dzieciom smakuje hipp, innym bobovita itp.
 
zaza ja na początku robiłam gotowane jabłuszko:
kroiłam w kosteczkę, do garnka, podlewałam odrobiną wody, przykrywałam pokrywką, gotowałam dosłownie 2-3 minuty i potem blenderem. Ale to takie miękkie się robi że podejrzewam iż nawet widelec by sobie z rozdrobnieniem poradził.
Teraz daję surowe - w kostkę, potem blender. No i mieszam często jabłko z bananem, banana z dynią lub z jabłuszkiem, ostatnio hitem jest jabłko z gruszką, no po prostu wręcz krzyczy jak za wolno podaję :)

Mnie strasznie wkurzają dania słoiczkowe że tam wszystko z zagęstnikiem jest więc co się dziwić, że dziecko ma zatwardzenia. Dlatego wolę sama robić.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry