reklama

Rozwoj naszych maluszkow

reklama
Ja się muszę pochwalić Tymkiem :-) Wczoraj zaczął sam puszczać się mebli i innych rzeczy. Cały dzień zasuwał po kilka kroków sam, a wieczorem przeszedł pół dużego pokoju :tak: Radochę ma przy tym nieziemską :-D:-D A mnie duma rozpiera!! Jeszcze opanował wchodzenie na wysokie łóżka, czym doprowadza teściową do zawału ;-)
 
Ironia nie ma się co bać :-) Ja powiedziałam sobie kiedyś, że na pewno nie będę taką mamą, która przesadnie uważa na swoje dziecko i jak na razie to mi się udaje :tak: Dziecko mi się nauczyć samą na zasadzie prób i błędów, w tym przypadku upadków :-p
 
Ediś, Sandro gratki za zapełnianie nocnika ;)
Ja muszę od mamy przywieść, bo ma mniejszy, ten co mamy teraz w domu to taki wielki, że młoda się w nim topi ;)

A ja się pochwalę, że Ada od wczoraj zaczęła po swojemu gadać :) Do tej pory praktycznie niemowa ;) Słodycz dla ucha ;)
 
To ja sie pochwale, ze moj nauczyl sie bezpiecznie (tzn tylem) schodzic ze schodow. Cwiczyl sobie dzisiaj w restauracji, sa tam 3 schodki z dywanikiem wiec mogl nawet bezpiecznie spadac.
 
Ironia nie ma się co bać :-) Ja powiedziałam sobie kiedyś, że na pewno nie będę taką mamą, która przesadnie uważa na swoje dziecko i jak na razie to mi się udaje :tak: Dziecko mi się nauczyć samą na zasadzie prób i błędów, w tym przypadku upadków :-p

Też tak sobie powiedziałam i stosuję to w życiu, jednak kiedy młody rozciął sobie wargę i krew się polała, myślałam, że zejdę na zawał. Kilka dni później rozciął sobie drugą wargę... No ale cóż, nie zamknę go w klatce - niech poznaje świat! A bezpiecznego schodzenia nauczył go Tata i dotrenowała Babcia [moja mama] - i śmiga, jak szalony. Asekuruję go tylko, kiedy wlezie na wyrko czy fotel, bo tak skacze, że może się gibnąć i polecieć na plecy - a tego bym sobie nie wybaczyła.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry