co do chodzenia na paluszkach to chyba własnie o trening stópki chodzi - nam lek.kazała tak Ninkę uczyć, żeby lekkie płaskostopie ćwiczyć (niestety ma);
Leo z mową nie za bardzo, tj. oprócz mama czy tata jeszcze powie "mpa" na lampę albo "baaa" pokazując balon, ale żadnych "normalnych" słów jeszcze u niego nie słyszałam; za to przy muzyce śpiewać próbuje, komedia

no i wszystko rozumie

co do mowy to nie martwcie się dziewczyny! pamiętam jak przy Nince byłam zdziwiona, że ona dopiero tuż przed 2 rokiem zaczęla wymawiać "normalne" słowa, wczesniej po swojemu nawijała jedynie; byłam zdziwiona, że tak jest, bo dużo do niej mówiłam od maleńkości (tak samo zresztą jak do leosia), inne dzieci w jej wieku już sporo mówiły, a ona nie; aż nagle na 2 ur. zaśpiewała sto lat

i powiedziała "mucha" widząc latającą po pokoju muchę

a potem zaczęła gadać całymi zdaniami, pięknie odmieniając wyrazy itd. - teraz rozmawiam z nią jak z dorosłym i wszyscy chwalą jaka z niej elokwentna i rozumna dziewczynka (czasem zbyt wygadana - np. sąsiadka jest na bieżąco z naszym życiem, bo zwykle "dzień dobry" przecież nie wystarcza, trzeba jej opowiedzieć co się działo wieczorem itd.)

;
więc nie denerwujcie się i nie niepokójcie (ale dziwne słowo), jeśli wasze dzieci wydają się być małomówne - wszak to jeszcze kajtki małe są
