reklama

Samopoczucie przyszłej mamy ;)

Cześć dziewczyny!
Szkoda, że już ten weekend minął. Właśnie wróciłam od mamy z Łodzi bo ja w ogóle pochodzę z Łodzi. Było suuuuuper. Żadnych obowiązków... Można było poleżeć, poczytać w spokoju książkę a babcia zajmowała się ukochanym wnuczkiem. Rewelacja... Szkoda,że mama tak daleko....
Jutro idę do gina. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Muszę go koniecznie namówić na usg bo jakieś głupie czarne myśli mnie nachodzą...
Pozdrawiam Was!
 
reklama
Ewuniu jak ja cie rozumiem, mnie też zaczynają mi sie roic w głowie bardzo złe rzeczy. Okres między 8 a 12 tyg. jest dla mnie bardzo cieżki bo w tym czasie właśnie straciłam nasze pierwsze dziecko. Jak tylko poczuje się lepiej to od razu myślę że coś jest nie tak. Pamiętam jak to było za pierwszym razem: dopuki było mi źle, brzuszek pobolewał to dzidzia żyła a kiedy tylko wszystko wróciło do normy, kiedy brzuszek przestał boleć, kiedy mdłości mineły wtedy już było po wszystkim. Teraz tez zaczynam sie tego bać. W czawrtek nie miałam robionego usg bo gin stwierdziła że nie ma co za bardzo takiego maluszka naświetlac i nie wiem czy wszystko z nim ok. Wiem ze przesadzam, ze marwię się na zapas, wiem ze mijające mdłosci, ciut lepsze samopoczucie to normalny etap, w końcu to już 10 tydzień leci ale ja chyba wolę czuć się źle. Wczoraj miałam takie 3 godz. kiedy nic mi nie było, zero mdłości, ospania a ja myslałam ze się popłaczę. Jeszcze tyle czasu do 2 marca, chciałabym aby to szybciej mineło. Przepraszam ze wam tu marudzę ale tak sie boję
 
Chyba mamy ogólny niż samopoczucia :(
Ja jutro idę do lekarza i zaczynam się znowu bać....
Moim jedynym objawem ciążowym są zaparcia....
No i wróćił dobry sen,nawet nie barzdo chce mi się rano wstawać....

Dziewczyny będzie dobrze,wiem,że wcale nie musi,ale jak będziemy w to głęboko wierzyc to BĘDZIE!!!!

Byłam wczoraj w kinie na "Ja wam pokaże"....,średni bardzo film,raczej przereklamowany.
Pozdrawiam serdecznie i przesyłam pozytywna energię ;)
 
Słuchajcie, ja się chyba załamię... Ledwo wyleczyłam się jakoś z jednego przeziębienia (tylko ból gardła pozostał) już jestem od nowa chora - katar zwala mnie z nóg a gardło to po prostu jedna wielka rana. Wogóle nie jestem odporna. Zaczynam się tym coraz bardziej martwić. Niby gorączki nie mam, ale takie przeziębienia w ciąży to też nic dobrego. Jestem tym wszystkim tak osłabiona, że ledwo funkcjonuję. Jutro mam wizytę i gina i ciekawa jestem co powie. Może tą odporność można jakoś wzmocnić...
 
Marrtrudo bardzo Ci współczuję. Ja też niedawno wyleczyłam sie z przeziębienia. Niestety sok z cebuli nie pomógł mi pozbyć sie całkowicie objawów i wylądowałam u internisty.
Przepisała mi wapno, ascorutical fortre, otrivin 0,05%, maść majerankowa pod nos i vick vapo rub do smarowania klatki piersiowej, szyji, pleców. Aha i syrop Flonidan i oscillokocinum co wlaśnie miało mnie wyleczyć i uodpornić na przyszłość.
I to pomogło.
Oby na długo!!!
;)
 
Już mi trochę lepiej. Nie chcę zmieniać lekarza ale w związku z tym że dzidzie są dwie to będę chciała rodzić we Wrocławiu a to bez lekarza z tamtąd może nie być proste, poza tym to zawsze ciąża wysokiego ryzyka to lepiej ją konsultować mimo wszystko. Dmuchać na zimne...
 
Margolis,jesli chcesz to zapytam kuzynkę (jest początkującym ginekologiem z Wrocka) kogo moglaby polecic na takie konsultajce? zresztą jej mąż też sie przyucza do tego zawodu,ale są mlodzi więc raczej z małym doswiadczeniem.A stryja nie polecam pomimo,że profesor,bo jest mocno zakręcony i nie wyrabia z czasem.
 
reklama
Mycha ja nie wiem skad biorą się taki myśli ale wolałabym byc juz po tym usg z 2 marca a tu jeszcze tyle czasu. Dobrze ze choc twoje usg wcześniej :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry