reklama

Samopoczucie przyszłej mamy ;)

A ja jestem przeziebiona. Wieczorem mialam 38 stopni ;( wypocilam sie, ze szok. Rano nie miałam gorączki ale mam katarek dokuczliwy. U mnie brzuch nie jest obniżony ani czop nie odszedł ani żadnych skurczy przepowiadających nie mam. Także chyba powinna przepisać się do pażdziernikowych mam :( Na dodatek wczoraj spadl mi taboret na palec u nogi a dzisiaj koplam sie nogą w róg lóżka. Normalnie do porodu to jeszcze cala w gipsie będę :(
 
reklama
Mycha - wlasnie nie kontaktowałam się z ginem :( I niewiem czy jest sens. Dziś wieczorem zobaczę czy będę miala gorączkę. Jak tak to zadzwonię co mogę wziaść. Myślę, ze moje przeziębienie nie szkodzi maluszkowi tylko to mnie martwi.
 
Co nas dziś tak mało tutaj? Pisze tylko 4-5 osób. Reszta albo rodzic poszła? Albo już opiekuje się narodzonymi ::)
Tak patrzę na aktualności i dobrą datę wybrałam na pójście do szpitala. Od 15 wieczór do 17 ma tyc przerwa na forum. Więc nikt nie będzie nic pisał. Będzie mniej do nadrobienia, ;)a i tak niewiem kiedy po porodzie siądę do komputera. On jest u rodziców a ja mieszkam z teściami . Może dopiero jak wyjdę z Patką na spacer i babcie odwiedzę.
 
reklama
Ja powoli popadam w jakąś paranoję... strasznie się boję, że mi wody płodowe tak powolutku wyciekają a moja gin nie robiła mi usg (ostatnie miałam w 35 tc) i strasznie się martwię o malutką. Naprawdę zaczynam wątpić czy kiedykolwiek urodzę... Płakać mi się już chce...

 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry