reklama

Samopoczucie przyszłej mamy ;)

Cleo, ja na chipsy też miałam takie najścia w poprzedniej ciąży, do tego jeszcze cola. Po prostu nie mogłam sie powstrzymać :) Także w pełni Cię rozumiem :)

A ja mam kolejną niezbyt przespaną noc. Ale juz mniej sie denerwuję - wczoraj była u nas pediatra i stwierdziła, że w oskrzelach czysto i nie jest źle. całą noc zrezstą obyło się bez gorączki i do teraz nie wróciła. Tylko Julka już drugi dzień nic nie je. Ale już jestem dobrej myśli. Jeszcze tylko się kiedyś wyśpię i będzie dobrze ;)
 
reklama
Witajcie !

Cleo uważaj z tymi chipsami - bo wiesz wszystko smakuje ale d... rośnie :laugh: :laugh: :laugh:

Marrtruda - powodzenia w walce z choróbskiem córki! :P

Edi mnie z kolei włosy się bardzo poprawiły (na głowie) rosną i nie wypadają - super!
natomiast nie mam problemów z nadmiernym owłosieniem na nogach itp. ;)

No a brzuszki Wam rosną, bo mnie tak, ale ja już chce, chcę już czuć że jestem w ciąży!!!!
 
Wchodziłam na nasz wątek i reflekscja mnie naszła. Jeszcze niedawno wypatrywałam by się zaczął wrześniowy a tu już i październik i listopad a my w górę idziemy!!! Czas jednak mija bardzo szybko....


Poza tym okropnie bolą mnie zatoki. Wyszukałam coś w necie o inhalacjachi zaraz będę próbowała może zadziała a jak nie to jutro do lekarza. nie daję już rady. Pól nocy nie spałam z bólu a do tego jeszcze zgłodniałam i skończyło się to śniadaniem o 3 w nocy. Oj czas się przyzwyczajać do nocnych karmień ;)
 
Margolis nie lekcewaz ty zatok, jeszcze sie czegośzłego nabawisz. Szybciutko do lekarza, niech ci coś przepisze. A z ta nostalgią to masz rację. Jak zobaczyłam 2 kreseczki na teście to nie mogłam sie doczekać kiedy otworza wrzesień a tu juz zaraz grudzien bedzie :)
 
A ja właśnie opycham sie ciastkami - a to tam!

Tez miałam nie za ciekawą nocke bo strasznie bolał mnie ząb po zatruciu przez dentystke. Zasnęłam ok 5 bo przestał mnie boleć.

Mężuś wybył z domku na 2 dni więc nie będzie sie do kogo przytulić w nocy a ja tak uwielbiam spać przytulona do niego.

Brzuszek już mki sie uwydatnia (choc ja zawsze miałam uwydatniony brzuszek)
 
Ja zazdroszczę dziewczynom, które nie pracują. Bo kiedy mi zdarzało sie że np nie mogłam zasnąć albo coś mnie bolało i miałam nockę zarwaną to i tak musiałam wstać o 6.15 do pracy. :P

To jest okropne bo cały dzień w robocie się ziewa, nie mozna sie skupić i wogóle.
Z drugiej strony mogłabym iść na zwolnienie ale boję się o pracę więc koło się zamyka ;)
 
Te, które nie pracują i nie mają malych dzieci, to się pewnie mogą wyspać. Ale z małym dzieckiem to nie ma szans pospać do 10 :) Nawet w soboty i niedziele trzeba rano wstawać, niestety.
 
ja nie pracuje ale i tak wstaje rano bo mala do przedszkola odporowadzam a potem to juz sie nie kładę bo zawsze costrzeba zrobić no i na bb posiedzieć :)
 
No dokładnie :)

Chociaż ja w poprzedniej ciąży, to sobie na dużo pozwalałam - pod koniec ciąży skończyłam studia i siedziałam w domu, a że było to w miarę świeżo po ślubie, to wstawałam raniutko i robiłam mężowi śniadanie, a potem... kładłam się znowu i nierzadko spałam tak do 1.00... To były czasy... Ale z drugiej strony jak nie wtedy, to kiedy? ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry