reklama

Samopoczucie przyszłej mamy ;)

Bylam dziś na morfologii wiec doweim sie jak wygląda sytacja z tej strony. Dziś rano też czułam się okropnie ale jakoś dałam rade bez osłabnieć. W poniedziałek o 10 mam wizyte więc zobaczymy jak to będzie. W drodze powrotnej zjadłam sniadanie bo na morf. mialam być na czczo (zawsze jem śniadanie jak wrócę z przedszkola) a że popsuł sie tramwaj którym wracałam to poszłysmy z koleżanka do lumpexu. Kupiłam dla Zuzi 4 wiosenne bluzeczki i pidżamkę ( tylko 15 zł za wszystko a bluzki dobrych firm) niestety nic dla siebie nie dostałam. Ale jeszcze tam pojeżdzę. Dziewczyny a jakie piekne i tanie rzeczy dla takich maleństw ale obiecalam sobie że do lipca nic nie kupię.
 
reklama
Oj wiem, cleo, ja też sobie obiecuję, że nie kupię, bo tych malutkich ciuszków mam naprawdę strasznie dużo... A te malutkie, niedosyć, że piękne, to jeszcze grosze kosztują.
 
A ja siedzę i tylko sklepy w internecie moga mnie interesować >:(
na szczęście to tylko do nastepnego tygodnia.Beznadziejnie jest tak nic nie robić.Inaczej byloby gdybym mogła sprzątać,myc okna i takie tam.A ja nic tylko czytam,zaglądam tutaj i oglądam tv.
Dobrze,że mogę poczytac co u Was ;)
 
taki dziś piękny dzień że pewnie wszystkie poszły na spacer :)
Ja zrobiłam juz 2 prania, zrobiłam remont w Zuzinych zabawkach, połowę odłożyłam i jak wróci z przedszkola porozmawiam z nią o oddaniu tych zabawek do przedszkola, ona juz sie nimi nie bawi a mnie szkoda je wyrzucić. Teraz gotuje się mięsko na bigosik bo dzis na obiadek bedzie bigos ale ze świezej kapusty. Wiecie co, lubie wcześnie wstawac, dzieki temu mam okazje zrobic wiecej w domku. Jakos mam w soebie teraz dużo energi, po przedszkolu znów zabieram mała do pisakownicy. Od kilku tych ciepłych dni chodzimy tamz mała i spedzamy ładne 2 godzinki, mała przynajmniej nie dusi sie w 4 ścianach :) A jak u was? Co dziś porabiacie?
 
Cleo ja to mogę tylko pozazdrościć spacerów bo ja właśnie duszę sie w 4 ścianach w pracy. A po pracy nic mi się nie chce wiec tylko obiad i kanpa! :P
 
dziewczyny ja te "posiedzenia" w piaskownicy to głównie dla małej, robi sie coraz cieplej i szkoda mi jej w domku trzymać. A tak odbieram ją o 15 do 17 w piaskownicy potem kapiel przed bajką, dobranocka i spać :) ale nie powiem, przy okazji ja sie dotleniam :)
 
Ja też mam jedno dziecko chore a drugie jest w szkole.Dziś wybieram się na zakupy bo moja córka potrzebuje trochę nowych ciuszków.Ma egzamin do gimnazjum we wtorek ::)
Miałam być dzisiaj w Krakowie ale ze względu na małego i jego chorobę siedzę w domku.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry