AdiLea"W ogole mam problem.Tzn taka teoretyczna sytuacje do rozwazenia.Prosze wypowiedzcie sie na ten temat.Zalozmy ze po narodzeniu dzidzi tatusia olsnilo i stwierdzil ze chce wszystko naprawic itd.Czy dałybyście mu szanse?Potrafiłybyście zapomniec o tym co było i nie zastanawiać się wciaż czy i kiedy wywinie jakis numer?[/quote]"
AdiLea- chyba nie muszę przypominać słów jakie kiedyś mi napisałaś,a może jednak zacytuję żeby dotarło do Ciebie [FONT="]"żeby byc z kims trzeba kochac, ufac i czuc ze ta druga osoba nam ufa. Dziecko nie moze byc powodem zeby sie wiazac. Nie powinno byc rowniez przeszkoda do zakonczenia zwiazku".
Zastanów się czy ten mężczyzna jest Twoim przyjacielem,bratnią duszą która rozumie Cię,daje Ci poczucie bezpieczeństwa,nigdy Cię nie skrzywdził,nigdy na nim się nie zawiodłaś,potrafi sprawić że jesteś spokojna i pełna nadziei.Człowiekiem który da Ci stabilizację i szcześcię.Który ma wartości,który jest dojrzały i odpowiedzialny,który szanuje Cię i że masz pewność że będzie z Tobą na dobre i na złe?????
Nie zam go,nie mogę go oceniać,nie wiem jaki był powód że "uciekł",ale AdiLea poznałam Cie troszkę z twoich postów.Jesteś wrażliwą i ciepłą dziewczyną,potrzebującą miłości a przede wszystkim wsparcia.
On niestety Ci tego nie da.On nie zasługuje ani na Ciebie ani na Myszkę.
Pamiętasz twoje słowa "[/FONT]Najgorzej jest wtedy kiedy uświadomimy sobie że osoba którą kochaliśmy, której bez graniczenie ufaliśmy po prostu nie istnieje, jest jedynie wytworem naszej wyobraźni. Tak często zdarza się że nie zwracamy uwagi na to jaki naprawde jest nasz partner i oglądamy go jedynie przez pryzmat tego za kogo chcielibyśmy go uważać..."
Ja w to uwierzyłam i odeszłam.Odeszłam od mężczyzny z którym marzyłam by spędzić resztę życia,bo w miarę szybko zorientowałam się że kiedyś też mnie opuści,zostawi,wyjedzie.Że kiedyś też bede samotna w ciąży,a potem samotną matką.NIE WIERZĘ ŻE SIĘ ZMIENI,TACY JAK ON NIGDY SIĘ NIE ZMIENIAJĄ!!!!
AdiLea- chyba nie muszę przypominać słów jakie kiedyś mi napisałaś,a może jednak zacytuję żeby dotarło do Ciebie [FONT="]"żeby byc z kims trzeba kochac, ufac i czuc ze ta druga osoba nam ufa. Dziecko nie moze byc powodem zeby sie wiazac. Nie powinno byc rowniez przeszkoda do zakonczenia zwiazku".
Zastanów się czy ten mężczyzna jest Twoim przyjacielem,bratnią duszą która rozumie Cię,daje Ci poczucie bezpieczeństwa,nigdy Cię nie skrzywdził,nigdy na nim się nie zawiodłaś,potrafi sprawić że jesteś spokojna i pełna nadziei.Człowiekiem który da Ci stabilizację i szcześcię.Który ma wartości,który jest dojrzały i odpowiedzialny,który szanuje Cię i że masz pewność że będzie z Tobą na dobre i na złe?????
Nie zam go,nie mogę go oceniać,nie wiem jaki był powód że "uciekł",ale AdiLea poznałam Cie troszkę z twoich postów.Jesteś wrażliwą i ciepłą dziewczyną,potrzebującą miłości a przede wszystkim wsparcia.
On niestety Ci tego nie da.On nie zasługuje ani na Ciebie ani na Myszkę.
Pamiętasz twoje słowa "[/FONT]Najgorzej jest wtedy kiedy uświadomimy sobie że osoba którą kochaliśmy, której bez graniczenie ufaliśmy po prostu nie istnieje, jest jedynie wytworem naszej wyobraźni. Tak często zdarza się że nie zwracamy uwagi na to jaki naprawde jest nasz partner i oglądamy go jedynie przez pryzmat tego za kogo chcielibyśmy go uważać..."
Ja w to uwierzyłam i odeszłam.Odeszłam od mężczyzny z którym marzyłam by spędzić resztę życia,bo w miarę szybko zorientowałam się że kiedyś też mnie opuści,zostawi,wyjedzie.Że kiedyś też bede samotna w ciąży,a potem samotną matką.NIE WIERZĘ ŻE SIĘ ZMIENI,TACY JAK ON NIGDY SIĘ NIE ZMIENIAJĄ!!!!
,nie są to może jeszcze aż takie mocne kopniaki ale bardzo często czuję ruchy :-) ,jak zaczną nasze maleństwa dokazywać to jeszcze dość będziemy miały tych kopniaczków,ale mi jak narazie ciągle mało:-).
, a jesli chodzi o sny z moja kruszynka to jasne sa, ale czesto zwiazane jakby nie bezposrednio z nia. Np. mialam sen, ze mala urodzila sie o wiele, wiele wczesniej, byla zdrowa, ale ja nie zdazylam kupic jej wszystkich rzeczy, wiec zamiast poprosic kogos, by sie zajal zakupami, ja polecialam do sklepu, i najwiekszym problemem bylo to, ze nie moge znalezc rekawiczek - niedrapek. Po prostu ich nie bylo, i pamietam, ze z tego powodu strasznie plakalam :-)