Firanka on nie chce byc ze mna (mielismy problemy od jakiegos czasu). A poza tym sprawe utrudnia to, ze my nie mieszkamy juz razem w tym samym miejscu, on na pewno do Polski nie przyjedzie, a ja nie czuje sie gotowa by jechac do Anglii. Tu mam rodzine, ktora jest mi potrzebna. Ja jednak czuje, ze on mi odp bo nie chcial byc d**kiem, a poza tym on mi powiedzial kiedys ze zawsze bedzie sie o mnie martwil, i chyba po prostu tak jest. Ale jak go w grudniu (kiedy sie ostatni raz widzielismy) spytalam czy mnie kocha, to odpowiedzial, ze nie tak jak jego. Chyba poczekam jak wroci ze Stanow do domu, i wtedy jak sie ogarnie, i skonczy swoja podroz po florydzie, mam nadzieje, ze zacznie myslec, co dalej. Dla niego ten jego wyjazd byl w pewnym sensie tez ucieczka przed tym, a za 3 tyg bedzie musial wrocic, i podjac decyzje co robic z wlasnym zyciem.