Witam wszystkie, z tego co widzę, juz nie samotne mamusie
ja niestety samotna choć pewnie w moim konkretnym przypadku stety, ale co do macierzyństwa przyjdzie mi się z nim zmierzyć za 4 miesiące. Póki co jestem strzępkiem emocjonalnym nie radzę sobie z emocjami nerwami a to czuje moje maleństwo potrzebuje otuchy rady pocieszenia, w domu go nie mam od rodziny która obwinia mnie o zaistniałą sytuację. Jestem studentką studiów magisterskich dziennych i jest mi ciężko z brzuszkiem i tymi obawami szczególnie boję się o pracę, bo jestem z małego miasta i tu biednie raczej a praca tylko po znajomości, ojciec dzieciątka który miał być moim męzem i z którym mieszkałam przez 2,5 roku raczej nie będzie nam pomagał

ja niestety samotna choć pewnie w moim konkretnym przypadku stety, ale co do macierzyństwa przyjdzie mi się z nim zmierzyć za 4 miesiące. Póki co jestem strzępkiem emocjonalnym nie radzę sobie z emocjami nerwami a to czuje moje maleństwo potrzebuje otuchy rady pocieszenia, w domu go nie mam od rodziny która obwinia mnie o zaistniałą sytuację. Jestem studentką studiów magisterskich dziennych i jest mi ciężko z brzuszkiem i tymi obawami szczególnie boję się o pracę, bo jestem z małego miasta i tu biednie raczej a praca tylko po znajomości, ojciec dzieciątka który miał być moim męzem i z którym mieszkałam przez 2,5 roku raczej nie będzie nam pomagał
:-(Niestety gdy to wyszło na jaw byąłm w 7 tygodniu ciązy i okazało się że ma kolejną tym razem to powazniejszy romans dzidzie kazał wyskrobać oszalałam nie miałam sił chciałam umrzeć ale przeciez tam w środku był mały cżłowiek już tam żył częśc mnie i jego dla mnie to owoc mojej miłości jedynej w życiu. Nadal bardzo go kocham choć nie jestem w stanie pojac jego podłości. Nie oddał mi nawet pieniędzy pożyczonych a mnie teraz bardzo cięzko dojeżdżam na dwie uczelnie wyższe bo mam 2 kierunki ostatni rok gdy mozna to było zrobić za darmo bez dopłaty za 2 kierunek, jestem wyniszczona. Ta kobieta z którą jest jest od niego o 4 lata starsza i bardzo zdesperowana nic specjalnego-jestem obiektywna, i bardzo negatywnie o mnie i o ciązy się wypowiada namawia go by nie uznawał dziecka on może 2 razy był u mnie w ciągu 4 miesięcy raz kupił kwas foliowy raz sms jak się czuję..to wszystko był dla mnie wsyzstkim a dzis czuje jakbym go pogrzebała a jeszcze tyle czeka mnie nieprzyjemności walka o każdą złotówkę, bo póki co nie pracuję, rodzina wypomina mi przeszłośc twierdzą że zmarnowałam sobie życie, nie mowiąc o tym że to dość konserwatywny typ ludzi, interesuje ich wyłącznie nieskazitelna opina, jego rodzina zrobiła ze mnie dziwkę to świadkowie jehowy i nie uznają tego dziecka jako kogolwiek im bliskiego jego matka ani razu nie zadzwoniła do mnie, ani razu nie odwiodła go od tego postępowania, a bywała u nas na kawach itd jestem rozczarowana ludźmi, życiem, posypały się marzenia. Jedno się spełniło zawsze chciałam mieć dzidziusia. Nie wiem czy dam radę czuję się słaba i skazana na samotność. Natalia 23 lata