Lakshmi Musisz zobaczyc jak sie zachowa bo slowa to za malo. Ale jesli naprawde sie zmieni to moze warto sprobowac dac mu szanse?
jesli mam byc szczera, to w ciazy i jak juz urodzilam, wyrzadzil mi tak wiele zlego, ze bez zachowania wiem ze sie nie zmienil...
jesli mam czyms poprzec swoja zdanie... hmm... kiedy bylam w ciazy, potrafil nazwac mnie idiotka... (w lagodniejszej formie) a moje/nasze dziecko bekartem... twierdzil, ze do niczego nie dojde, jak sie w pieluchy i gow*o zakopie, wiec moze sie pozbede dziecka, bedzie wszystkim lzej... . kiedy zwracalam mu uwage, twierdzil, ze jestem przewrazliwiona...
w koncu mnie zostawil... i odetchnelam... wiec watpie, zeby nagle doznal jakiegos oswiecenia... ale warto zobaczyc...
nie wiem co zrobie, ale wiem jedno na pewno- to moje zycie, moje dziecko, i jesli on sprobuje znowu wywinac mi jakis numer, wyleci z mojego zycia z hukiem i nic mu juz nie pomoze... minely dni kiedy mialam jakiekolwiek rozterki...
.W sierpniu wyprowadzi się moja siostra,bo wychodzi za mąż.Ale i tak zostanie nas 5-tka bo przecież maluszek będzie już na świecie. Więc wydaje mi się że jesteś w troszkę lepszej sytuacji bo pokój dzieliłabyś tylko z dzieciątkiem.
