Witam Was;-)
Mam 18lat, jestem w 3miesacu ciąży, gdy urodzę bede mieć 19.
Tatuś dziecka kompletnie do niczego sie nie nadaje, tylko jara zielsko i ciagnie od matki kase na szlugi. Nawet nie wiem z czego alimenty miałby płacić... a jego mama pomóc mi nie ma jak, jej samej ledwo starcza na życie, a syn jej wszedl kompletnie na głowe.
Moja rodzina tez zachwycona nie jest, mama marzy o tym bym sie wyprowadzila, sugerowala mi aborcje. Ja sobie tego nie wyobrazalam... chce je urodzić i wychować. Nie wyobrazam sobie oddania go jakiejs rodzinie, lub do domu dziecka. Kocham je nad zycie i nie moge sie doczekac, gdy wezme malenstwo na rączki.
Jedynym problemem, dość poważnym są pieniadze... przegladalam strone opieki spolecznej, z tego co zauwazylam nie moge liczyc na zadne wsparcie, na pewno nie przed porodem. Sama jeszcze jestem na etapie liceum, nigdy nie pracowalam, ewentualnie dorywczo jako hostessa. Ciężko przechodze ciąże, nie moge domagac sie zasilku dla bezrobotnych. skąd wziac na to wszystko...? u mnie w miescie cholernie ciezko bez wyksztalcenia a jakakolwiek prace niz w magazynie przy taśmie czy w supermarkecie.